ROZDZIAŁ Z PRZEPROSINAMI DLA WAS <3
***
Bardzo się przestraszyłam. Zabrałam tackę z kawami i podeszłam, z bardzo smutną miną na twarzy:
-Kochanie co Ci jest?-zapytała Nicol.
-Nic po prostu dzisiaj zaczął mi się okres i boli mnie brzuch, to nic takiego.-musiałam skłamać, strasznie się z tym czuje, ale nic na to nie poradzę, nie chcę żeby miały zjebany dzień przeze mnie.
-Co wy na to ,aby zrobić dzisiaj nockę u mnie, jak za dawnych lat?-spytała wesoła Megan.-Moich rodziców nie ma.-dodała po chwili.
-Świetny pomysł, ale niestety nie mogę przyjąć tej propozycji.-odpowiedziała Margaret.
-Dlaczego?-spytałam, ja byłam bardzo chętna, rozerwałabym się trochę.
-Dan chciał żebyśmy spędzili ten wieczór razem.- odpowiedziała. Wymieniłyśmy się z dziewczynami spojrzeniami i zagruchałyśmy.
-Będzie dziki seks.- zaśmiała się Ariana.
-I to jak.- dodała Megan.
-Przestańcie!- skarciła nas Marg.
-Dobra, dobra. Nie spinaj się tak.- powiedziałam.
-To robimy tą nockę, ale niestety bez Marg ?- zapytała po chwili Megan.
-Tak, zróbmy.- powiedziała Nicol, a my się z nią zgodziłyśmy.
-Dobra, to o której u mnie?
-No nie wiem, może o 18 ?- zaproponowałam.
-Ok, to bądźcie u mnie o 18.- uśmiechnęła się Megan. Zaczęłyśmy pić nasze kawy i plotkować. Dużo się śmiałyśmy, ale ja czułam się nieco nieswojo. Od tego sms, czuję się obserwowana. Najgorsze jest, to że nie wiem kto to jest i co zamierza.
-Przepraszam was, ale muszę iść do łazienki.- powiedziałam do dziewczyn i ruszyłam w część Starbucks'a, w której były łazienki. Weszłam do jednej i spojrzałam w lustro. Nie wyglądałam za dobrze. Nagle poczułam wibracje w mojej kieszeni. Wyciągnęłam mojego iPhone i spojrzałam na ekran. Uśmiechnęłam się, gdy zobaczyłam zdjęcie Justina na wyświetlaczu.
Justin's POV :
Po dwóch godzinach byłem z ojcem i paroma innymi facetami z firmy na miejscu. Mieliśmy wynajęte pokoje w hotelu. Jak widać tato o wszystko zadbał. Wziąłem klucz od swojego pokoju i poszedłem do niego. Rozpakowałem swoje bagaże i wyszedłem na balkon, który też tam był. Miałem trochę czasu, bo ojciec powiedział, że spotkanie odbędzie się późnym wieczorem Postanowiłem zadzwonić do Jessici. Wziąłem swój telefon do ręki i wybrałem jej numer. Po kilku sygnałach odebrała.
-Hej kochanie!- odezwałem się pierwszy.
-Cześć Justin!- przywitała się.- Nawet nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz.- dodała.
-Wszystko w porządku?- zapytałem.
-Tak, tylko tęsknię już za tobą.- uśmiechnąłem się na jej słowa.
-Minęło tylko parę godzin Jess.- zaśmiałem się.
-Wiem Justin, ale tak jakoś brakuję mi ciebie.- powiedziała.
-Wytrzymamy, okej? Jak wrócę to nadrobimy ten czas.
-Obiecujesz?
-Obiecuję.- nie widziałem jej, ale mogę pewnie stwierdzić, że się uśmiechała.
-Będę musiała już kończyć, bo dziewczyny na pewno już się niecierpliwią.
-Ok, to pa. Kocham Cię.
-Też Cię kocham Justin.- powiedziała po chwili.- Bardzo.- dodała i się rozłączyła.
Była nieco dziwna, nie wiem dlaczego. Może było to spowodowane tęsknotą za mną. Nie wiem, ale coś było nie tak.
Jessica's POV:
Nie mogłam mu powiedzieć, że dostałam takiego sms, że prawdopodobnie ktoś mnie obserwował i chciał coś ze mną zrobić. Znam Justina i na pewno bardzo by się wkurzył, znalazłby tego typa i skopał mu tyłek. Jego telefon poprawił mi trochę nastrój, a na pewno poprawi mi go jeszcze bardziej wieczór z laskami. Odkręciłam wodę, nachyliłam się nad zlewem w łazience i przemyłam sobie twarz. Podniosłam głowę i spojrzałam w lustro. Moje serce zatrzymało się na chwilę, kiedy ujrzałam w nim.............Miguela. Byłam przestraszona.
-Miło widzieć twoją twarz z bliska.- odezwał się. Odwróciłam się do niego.
-Jak tutaj wszedłeś?- zapytałam.
-Normalnie. Drzwiami.- odpowiedział.
-Czego chcesz?- zapytałam.
-Odczytałaś mojego sms, tak ? Więc chyba wiesz czego chcę. Chcę ciebie.- zaśmiał się. W tym momencie zastygłam. Miałam gule w gardle i nie wiedziałam co powiedzieć. Wyszłam, a raczej wybiegłam stamtąd jak najszybciej. Usłyszałam tylko za mną jak krzyczy coś w stylu "Do zobaczenia później". Doszłam do dziewczyn, po drodze rozmyślając nad całą sprawą. Nie mogę uwierzyć, że to Miguel wysłał i tego sms. Nie odzywał się latami, a teraz nagle się pojawił. Jeszcze był na moich urodzinach. Czego on chce?
-No w końcu. Co tak długo?- zapytała Ari kiedy doszłam do naszego stolika.
-Była kolejka.- wymyśliłam jakąś wymówkę na szybko. Nie chciałam ich martwić tą całą sprawą.
-Ach... idziemy już?- zaproponowała Nicol.
-Tak, chodźmy. Już dosyć na dzisiaj.- powiedziała Marg.
***
Musiałam coś kupić na nockę- jakieś przekąski itp., więc wybrałam się do sklepu. Trochę musiałam iść, bo spożywczy mamy dość daleko. Ale chociaż, to spacer dobrze mi zrobi. Szłam długim chodnikiem z 10 minut. Robiło się już trochę ciemno. Weszłam do pomieszczenia, wzięłam koszyk i ruszyłam między regały. Zaczęłam wybierać różne rzeczy, ciastka, chipsy. Gdy już byłam zdecydowana odwróciłam się i ustawiłam się w kolejce do kasy. Zapłaciłam za wszystkie przekąski i wyszłam ze sklepu. Przystanęłam przed drzwiami na zewnątrz, bo dostałam sms. Wyciągnęłam mój telefon z torby i odebrałam wiadomość.
Od: Justin <3
Miłego wieczoru skarbie ;*
Zadzwonię jutro. Kocham Cię.
Już miałam zamiar odpisać,gdy poczułam na swojej szyi ciepły dmuch powietrza.
-Cześć kochanie,w końcu mogę zabrać swoją nagrodę.-powiedział do mnie znajomy mi głos.Ciarki przeleciały mnie po całym ciele ,chciałam się wyrwać i uciec, ale za każdym razem gdy to robiłam, on łapał mnie za nadgarstki tak mocno, że łzy spływały mi po twarzy z bólu.
-Miguel, puść mnie!- zaczęłam krzyczeć. On śmiał się złowieszczo.-Puść mnie błagam.-płakałam.
-Przepraszam, co pan jej robi?-zapytał jakiś pan,który przechodził obok.
-Spierdalaj stąd staruchu!-krzyknął Miguel .Trzymał mnie tak mocno, że nie miałam szans na ucieczkę, zaczął się do mnie dobierać.
-Co ty robisz zboczeńcu?-zapytałam.
-Właśnie też mnie to ciekawi ,czemu ja to robię tutaj,skoro mam wolną chatę. Justinek Cię nie obroni.-złapał mnie za rękę i prowadził w stronę samochodu. Zaczęłam się wyrywać, ale on zadał mi cios w twarz. Czułam pieczenie na policzku. Złapałam się za niego. Z pewnością był cały czerwony.
-Nie spodziewałabym się tego po mężczyźnie.-płakałam, a on po raz kolejny uderzył mnie.
-Zamknij ryj i wsiadaj do tego auta,masz być kurwa spokojna,bo inaczej źle skończysz, rozumiesz?-zapytał z wyczuwalną złością, nic nie powiedziałam tylko skinęłam głową, nie chciałam doprowadzić do tego ,aby zabił mnie mój były. Obszedł samochód dookoła i wsiadł na swoje miejsce. Wyruszył na drogę.
-Masz być posłuszna, kurwo.-zaśmiał się.
-Co ty ode mnie chcesz?-spytałam.
-Dobrej zabawy,dziwko.-ten idiota nie ma obycia stwierdziłam.
-Proszę cię, zostaw mnie.- powiedziałam.- Pozwól mi wysiąść.
-Co ty sobie myślisz? Dostanę to co już dawno miałem dostać i wtedy będziesz mogła iść.- powiedział i odwrócił się w moją stronę.- Będziesz cicho i nic nikomu nie powiesz, a jeżeli nie, to cię zabiję.- zagroził. Od tamtej pory siedziałam cicho. Dostanę to co już dawno miałem dostać. Co to znaczy? Byłam przerażona. Gdzie on mnie wiezie? Różne myśli krążyły w mojej głowie.
-Wysiadaj!- wrzasnął na mnie. Otrząsnęłam się i zrobiłam to co mi kazał. Złapał mnie mocno za łokieć i zaczął ciągnąć, do jakiegoś domu. Był dość stary.- Wchodź!- otworzył drzwi. Nie chciałam tam wejść. Czułam, że coś się stanie.- Wchodź do cholery!!- wykrzyknął i wepchnął mnie do środka tak, że upadłam na podłogę. Podniosłam się szybko.- To pora zacząć zabawę.- zaśmiał się przerażająco. Zaczął iść w moją stronę. Za każdym jego krokiem cofałam się. Nagle napotkałam ścianę. Przycisnął mnie do niej. Czułam jego oddech. Moje oczy zaczęły palić. Zbliżył swoją twarz do mojej i mnie pocałował. Próbowałam go odepchnąć, ale bez skutecznie. Bardzo na mnie napierał.
-Proszę. Zostaw mnie.- wyszeptałam. Z moich oczu wydostawało się coraz więcej łez. Bałam się go.
***********************************************************************************
Przepraszamy, że z takim opóźnieniem dodajemy rozdziały, ale szkoła robi swoje.
Czytajcie, bo będzie coraz więcej niespodzianek kochani.
Świetny czekam na nn
OdpowiedzUsuńSuper czekam na nastepny :* /@Serducho98
OdpowiedzUsuńFajny :D
OdpowiedzUsuń