niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 11-'Gallery Row i Starbucks'

Czytasz=Komentujesz

***

Obudziły mnie promienie słońca padające na moją twarz, bo nie zasłoniłam żaluzji wieczorem. Justin spał słodko obok mnie. Nie obudził się bo robiłam mu cień i go nie raziło. Gdy się przekręciłam, żeby zobaczyć która godzina Justin przycisnął mnie do siebie w śnie. Było już po 10. Obserwowałam Justina. Był taki słodki. Jego kości policzkowe były tak seksowne i te długie rzęsy, których każda dziewczyna mogła by mu pozazdrościć. Zjechałam wzrokiem na jego klatkę i brzuch. Był tak umięśniony i jeszcze te tatuaże. Ideał jak dla mnie. Postanowiłam w końcu wstać. Wyszłam po cichu z łóżka, żeby nie obudzić Justina. Założyłam jego bluzkę,, która leżała na podłodze i odeszłam do szafy żeby sobie uszykować ubrania. Wzięłam zieloną bieliznę, szarą bluzkę bez rękawów z jakimś nadrukiem i szorty z wysokim stanem. Obróciłam się żeby pójść do łazienki, ale ujrzałam Justina, który się obudził i gapił się na mnie z uśmiechem.

- Dzień dobry kochanie.- przywitał się ze mną.

- Cześć.- podeszłam do niego i dałam buziaka.- Długo się na mnie gapiłeś?

- Nie tak długo jak ty na mnie, gdy spałem.- posłał mi swój słynny uśmiech.

-Nie gapiłam się na ciebie!- okłamałam go, chociaż wiedziałam, że on dobrze o tym wie.

-Nie wcale.- zaśmiał się. Po chwili przejechał po mnie wzrokiem.- Seksownie wyglądasz w mojej bluzce.- puścił mi oczko.

- Wiem- uśmiechnęłam się- Idę do łazienki się ogarnąć.- poinformowałam go i ruszyłam w stronę drzwi.

- Nie proszę. Chodź tu jeszcze.- zrobił minę szczeniaczka i nie mogłam mu odmówić.

-Tylko chwilkę.- podeszłam do niego. Złapał mnie w tali i rzucił na łóżko. Leżał na mnie i patrzył mi głęboko w oczy.

- Wiesz, że się kocham ?- zapytał

- Tak, ja też cię kocham.- powiedziałam i pocałowałam go delikatnie.

- Cieszę się.- uśmiechnął się i złączył nasze usta. Nasze języki zaczęły toczyć walkę. Jego ręka powędrowała na moje udo i je masował.  Przeniósł się na moją szyję i zaczął ją ssać.

-Justin.. starczy. To miała być tylko chwila.- powiedziałam mu i odsunęłam się od niego.- Muszę iść do łazienki.

- Okej.- powiedział nie zadowolonym głosem.- Tylko pozwól mi iść pierwszemu do łazienki, to zajmie chwileczkę. Proszę.

- Okej, dalej.- zgodziłam się. Justin zaczął wyciągać ubrania. Wziął przetarte jeansy i szarą bluzkę z wycięciem w literkę 'v'.- Dobry wybór.- powiedziałam do niego z uśmiechem na co też się uśmiechnął i poszedł do łazienki. Skorzystałam z czasu poszukałam mojego iPhone i wysłałam sms do dziewczyn.


Sms zbiorowy do:Arii<3Meg<3Nic<3

Cześć ;* Spotkamy się dzisiaj ? Może pójdziemy do galerii, są wyprzedaże ?


Natychmiast dostałam odpowiedzi i wszystkie się zgodziły.


Sms zbiorowy do:Arii<3Meg<3Nic<3

To o 14 u mnie okej ? Całuski x


- Możesz teraz ty iść.- Justin wszedł do pokoju ubrany i widać było, że poprawiał sobie włosy. Podeszłam do niego i je rozczochrałam.

- Tak lepiej. Wyglądają jak po seksie.- Justin tylko się zaśmiał.- Idę.- szłam seksownie do łazienki i czułam, że Justin gapi się na mój tyłek.

Justin's POV:

Ona jest niemożliwa. Postanowiłem przygotować dla nas śniadanie. Zszedłem od kuchni myśląc co mógłbym zrobić. Wreszcie wymyśliłem. Zrobiłem grzanki w kształcie serc z dżemem, nalałem sok pomidorowy w szklanki i pokroiłem pomarańczo. Postawiłem to wszystko na stole dodając jeszcze miseczki, mleko i moje ulubione płatki. Gdy już wszystko było gotowe zobaczyłem jak Jess schodzi po schodach.

- Justin ?

- Tu jestem.- spojrzała na mnie a później na stół.

- Ooo... to takie romantyczne Justin. Dziękuję.- podeszła do mnie i złożyła słodki pocałunek, który odwzajemniłem.

- Siadaj.- odsunąłem jej krzesło żeby usiała.

-Dziękuję- rozejrzała się po stole i wzięła grzanki.- W kształcie serca? To piękne Justin.- uśmiechnęła się do mnie kiedy siadałem na krzesło.

- To wszystko dla ciebie. Jedz.- ona zajadała grzanki a ja zrobiłem sobie płatki. Nagle zeszła na dół Margaret i Dan.

- Cześć wam.- powiedzieli.- My wychodzimy.- powiedziała Marg.

- Cześć. Jak to nie zjecie z nami- zapytała Jess

-Nie. Innym razem.-powiedział Dan- Musimy się później spotkać Justin. Mam do ciebie robotę. Napisz do mnie jak będziesz miał czas okej?

- Spoko, zadzwonię- powiedziałem do niego

-To pa.- powiedziała Marg a Dan kiwnął do nas głową.

- Cześć- powiedziałem a Jess pokiwała im, bo miała grzankę w buzi.

- Ja też będę musiał za chwilę iść- poinformowałem Jess.

- Co? Czemu? Myślałam, że jeszcze zostaniesz ze mną z godzinę.

-Chciałbym, ale nie mogę. Muszę jechać do domu.

- Szkoda.- powiedziała niezadowolona.

-Nie gniewaj się okej?- pokiwała tylko głową. Gdy już zjedliśmy, wstaliśmy i złożyłem pocałunek na ustach Jess.- Zobaczymy się później?

- Nie wiem, bo jestem umówiona z dziewczynami. Idziemy na zakupy.- posłała mi uśmiech.

- To może wieczorem?- zapytałem z nadzieją.

-Zadzwonię do ciebie.- powiedziała i dała mi najsłodszego całusa.- Po, już tęsknię.

- Ja też, na razie.- otworzyłem drzwi i poszedłem do swojego samochodu.

Jessica's POV:

Była dopiero 12. Miałam jeszcze 2 godziny czasu dla siebie, bo o 14 miały przyjść dziewczyny. Postanowiłam, że pomaluję sobie paznokcie na jakiś kolor, bo miałam tylko nałożoną odżywkę.  Poszłam po mój zestaw do mani i pedi. Zastanawiałam się jakiego koloru użyć, w końcu wzięłam neonowy żółty kolor. Usiadłam na kanapie włączyłam MTV i zaczęłam malować. Wyszedł fajnie.
Później oglądałam TV i jadłam żelki. Te 2 godziny jakoś mi zleciały. Siedziałam sobie na kanapie i była już 13:58, więc czekałam już na dziewczyny. Nie czekałam długo, bo zaraz usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam no i oczywiście to były one.

-Cześć laska. Co tam?- przywitały się ze mną.

-Hej.- dałam im po buziaku.- Dobrze. Wejdźcie. Muszę iść tylko po torebkę i założyć buty.- otworzyłam drzwi szerzej żeby mogły wejść.

-Okej.- weszły do środka.

- To czekajcie chwilę.- poszłam na górę. Weszłam do swojego pokoju i wzięłam czarną listonoszkę. Włożyłam do niej mojego iPhone i wszystkie potrzebne rzeczy. Myślałam nad butami, w końcu założyłam neonowe Vansy. Zeszłam na dół gdzie czekały dziewczyny.

-Możemy iść.- powiedziałam do nich i wzięłam kluczę. Wyszłyśmy, a ja zamknęłam dom, a klucze włożyłam do torebki. Szłyśmy w kierunku Gallery Row. Miałam do niej od domu chyba z 3 minuty.

- Musiała bym sobie kupić jakieś nowe buty.- powiedziała Nicol.

- No ja właśnie też. Nie wiem co ja robię z tymi butami. Kupie a za tydzień wyglądają jak jakieś gówno.- powiedziała Ari, a ja i reszta lasek zaczęłyśmy się śmiać.

- Dobra to do jakiego sklepu najpierw idziemy?- zapytała Nicol, gdy byłyśmy już w galerii.

- Może najpierw Chanel, później Cropp Town, New Yorker, Victoria's Secret ? Hm?- powiedziała Megan bardzo szybko na co się zaśmiałyśmy.- No a później sportowe: Nike i Adidas.- dodała po chwili śmiechu.

-Okej, to chodźmy.- powiedziałam i poszłyśmy w stronę pierwszego sklepy.

***
Chodziłyśmy po sklepach ponad 3 godziny. To nie jest nasz rekord. Każda sobie kupiła co najmniej po trzy rzeczy. Ja kupiłam szarą, wciąganą bluzę bez kaptura w New Yorker, jeansową koszulę w Cropp Town, nową bieliznę Victoria's Secret i buty z kolekcji Adidas Neo. Po zakupach poszłyśmy do Starbucks na mrożoną kawę, bo tam była najlepsza kawa na świecie. Usiadłyśmy sobie przy stoliku na kanapach i zaczęłyśmy gadać.

- Ej laska co było wczoraj Bieberowi ?-zapytała mnie Meg

-To nic. On jest o mnie zazdrosny.

- No co ty ? To on cię na prawdę musi kochać.- powiedziała Nicol

- Tak, ja też go kocham.- rozmarzyłam się.- Wkurzył się wczoraj jak mnie zobaczył z Jacobem, ale to była tylko zabawa, więc nie wiem o co takie zamieszanie.

-Słuchajcie! Muszę wam coś powiedzieć.- powiedziała Ariana.- Dokończyłam wczoraj z Dexterem '7 minut w niebie'

-Co? Czyli co nam chcesz powiedzieć?- zapytałam Ari, chociaż już się domyślałam o co chodzi.

- Przespałam się z nim.- wyszeptała cicho.- Było cudownie.

-Co ty gadasz? Jesteście razem?- zapytałam wyraźnie zaskoczona.

- Nie. Jeszcze nie.- odpowiedziała mi.- Ale mam nadzieję. Jest cudowny.- pojawił jej się rumieniec.

- O ja Ari! Rumienisz się!- krzyknęła ze szczęścia Nicol.

-Przestań!- jeszcze bardziej się zarumieniła

- No a ja z Nicol spotykamy się dzisiaj z Andrew i Jacobem.- powiedziała z uśmiechem Megan.

- O ja! Tak się cieszę! Będziemy chodzić na grupowe randki!- byłam po prostu zachwycona.

- Cicho! Jeszcze nic nie wiadomo.- powiedziała Nic, ale i tak zaczęłyśmy wszystkie piszczeć.

Justin's POV:

Gdy zadzwoniłem do Dana okazało się, że ma dla mnie świetną robotę. Musiałem rozwieść kilka działek, za to miałem taką kasę jak nigdy. Jechałem już z powrotem do domu, gdy zadzwonił mój telefon. Wyjąłem mojego iPhone z kieszeni i spojrzałem na wyświetlacz. To była moja Jess. Szybko odebrałem.

- Tak kochanie?- odezwałem się

- Justin jestem już w domu. Możesz wpaść jeśli chcesz.- powiedziała a ja się od razu uśmiechnąłem.

- Pewnie! Zaraz będę, bo właśnie jadę autem.

-Okej,to czekam.- powiedziała i się rozłączyła

***
Jechałem nawet nie 10 minut. Zaparkowałem na podjeździe i szedłem w kierunku drzwi domu Jessici. Zadzwoniłem do drzwi. Bardzo szybko mi otworzyła.

-He..- zanim zdążyłem coś powiedzieć w ssała mi się w usta. Oczywiście odwzajemniłem pocałunek. W ciągła mnie do domu nadal całując. Rozłączyła nasze usta kiedy zabrakło jej tlenu.

-Chodź!- powiedziała i znowu zaczęła mnie namiętnie całować. Weszliśmy na górę przyklejeni do siebie. Wsadziła mi język do buzi i zaczęliśmy toczyć walkę. Przycisnąłem ją do ściany, a ona owinęła nogi wokół mnie. Odchyliłem się lekko od niej żeby złapać powietrze, a potem znowu przycisnąłem ją do siebie i zacząłem całować. Szedłem w kierunku jej pokoju. Kopnąłem drzwi nogą żeby się otworzyły. Podszedłem do łóżka i rzuciłem na nie Jess. Ściągnąłem koszulkę i położyłem się na nią opierając się rękami o łóżko. Złożyłem pcałunek na jej ustach i spojrzałem w oczy. Było w nich tyle namiętności, miłości i pożądania.
-Kocham cię.- wyszeptałem jej do ucha.

******************************************************************************************************

Myślę, że dosyć ciekawy rozdział. Przepraszam, że nie dodałam wcześniej, ale brak czasu. Poprawię się.  @Alix

1 komentarz: