Wyszłam na zewnątrz do Justina.
- Czego chcesz?- zapytałam.
-Proszę to dla ciebie.- powiedział i podał mi duży bukiet róż.
-Dziękuję.- powiedziała cicho.- Więc, po co tutaj przyjechałeś, bo chyba nie tylko po to aby dać mi kwiaty?
-Chciałem z tobą porozmawiać.
- Więc, mów!- powiedziałam stanowczo.
-Może nie tak na środku ulicy co? Chodźmy do środka.- zaproponował.
-No dobrze.- zgodziłam się i weszliśmy do domu. Staliśmy w salonie.
- Chciałem cię przeprosić.- powiedział patrząc mi prosto w oczy, a ja zawiesiłam wzrok na kanapie żeby nie zatracić się w jego czekoladowo-miodowych oczach.
-Wiesz co myślę o twoich przeprosinach?- zapytałam, ale nie dałam mu odpowiedzieć.- Ty mnie przeprosisz, ja ci wybaczę, ale i tak będziesz robił to co robisz?To tak nie działa Justin!- powiedziałam, tym razem spojrzałam na chwilę w jego piękne oczy.
-Nie.. znaczy tak. Chcę być dilerem, ale też nie chcę cię krz...- przerwałam mu.
-Ja nie chcę mieć już nic wspólnego z tym gównem! Moja siostra miała przez to problemy Justin rozumiesz?-krzyczałam.- Wiesz co wyjdź!- zaczęłam iść w kierunku drzwi kiedy Justin złapał mnie za rękę i zatrzymał.
-Nie wyjdę dopóki sobie wszystkiego nie wytłumaczymy.- powiedział stanowczo.
-Proszę cię wyjdź!- krzyknęłam i uwolniłam się z jego uścisku. Justin nic nie mówił i stał w miejscu.- Dobrze ty nie wychodzisz, więc ja wyjdę!- powiedziałam i chciałam złapać za klamkę drzwi
kiedy on znowu mnie złapał, ale tym razem przyciągnął do siebie.- Puść mnie! Nienawidzę cię!- zaczęłam krzyczeć.
-Nawet jeśli powiesz mi, że mnie nienawidzisz, ja nigdy cię nie puszcze!- powiedział i jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągnął. Spojrzał mi w oczy i nagle pocałował. Na początku opierałam się, ale później odwzajemniłam pocałunek. Było w nim dużo emocji: miłość, złość, namiętność... Moje ciało zmieniło się niczym budyń w jego rękach, ponieważ roztapiałam się pod wpływem jego dotyku. Pogłębiłam pocałunek i przejechałam palcami po jego włosach, ciągnąc za końcówki. Justin przesuwał dłonie w górę i w dół mojego ciała, zanim złapał moje uda i podsadził mnie, bym objęła go nogami w pasie. Zaraz po tym położył mnie na kanapie. Leżąc na plecach wpatrywałam się jak Justin odsuwa się na tyle by ściągnąć koszulkę, po czym przycisnął usta do mojej szyi i wziął kawałek skóry między zęby. Pojękiwałam, kiedy złożył kilka mokrych pocałunków, dłońmi podciągając bluzkę. Popychając jego pierś usiadłam i ją ściągnęłam, odrzucając w kąt po czym złapałam jego twarz w dłonie i pocałowałam go, ponownie kładąc się na kanapie. Zjeżdżając pocałunkami aż do moich piersi, Justin odpiął zapięcie mojego stanika, pozbył się go i zacisnął usta na jednym z moich stojących sutków. Ssał go suwał po nim językiem, a ja odrzuciłam głowę do tyłu, wsuwając dłonie w jego dłonie i jęcząc z rozkoszy. Przesunął się do mojej drugiej piersi, by poświęcić jej tyle samo uwagi. Rozpiął guzik moich spodni i zsunął je razem z majtkami. Robiąc to samo mu, pozbyłam się jego ubrań i odrzuciłam je byle gdzie, podczas gdy Justin całował długość mojej ręki.
-Jesteś cholernie seksowna.- wyszeptał muskając moje usta kilka razy. Spojrzał na mnie tymi swoimi oczami. Hipnotyzowały mnie. W tej chwili nie byłam na niego zła ani wkurzona. Złączając nasze palce, Justin uniósł moje ręce nad moją głowę, po czym przycisnął je do kanapy. - Kocham cię.
-Też cię kocham, ale nie chciałabym, żebyś był takim człowiekiem.
-Nie będę.- powiedział i musnął moje usta.
-Obiecujesz ?
-Obiecuję.- uśmiechnął się do mnie i przyłożył usta do moich. W pasjonującym pocałunku jego ciało zbliżyło się do mojego i powoli we mnie wszedł. Jęcząc wbiłam paznokcie w jego plecy. Wchodził we mnie i wychodził z całymi emocjami jakie mógł wydobyć, jego oddech był głęboki i równy.
-Justin..-ściskając moje dłonie wyszedł ze mnie od razu ponownie wsuwając i powodując u mnie rozkosz. Odrzuciłam głowę w zachwycie przez jego ruchy. Odsuwając dłonie od moich przycisnął je do moich bioder wsuwając się we mnie całą długością, całując każdą część mojego ciała. Pociągając za jego włosy głośno jęknęłam, owijając nogi w jego pasie. Całkiem się ze mnie wysunął i krótko po tym znowu we mnie wszedł z całą siłą. Zacisnęłam mięśnie na jego przyrodzeniu pulsującym z potrzeby i wiedziałam, że jesteśmy bliscy dojścia. Całując mnie, Justin złapał mnie mocniej niż wcześniej, jednak nie tak by mnie skrzywdzić i poruszał się we mnie szybciej.
-Justin!-krzyknęłam,gdy osiągnęłam orgazm dający mi ulgę. Zsuwając się ze mnie, Justin okrył nas kocem, położył się obok i objął mnie ramieniem.
***
Justin's POV:
Przyglądałem się mojej pięknej dziewczynie. Cieszę się, że sobie wszystko wyjaśniliśmy. Niestety będę musiał zrezygnować z mojej 'pracy', ale zrobię wszystko dla mojej księżniczki. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem ją delikatnie pocałować przez co się obudziła.
-Hej.- wyszeptałem.
-Dlaczego to zrobiłeś?- zaskoczyła mnie swoim pytaniem.
-Co?
-Obudziłeś mnie. Tak miło mi się spało przy twoim boku.-powiedziała a na moich ustach pojawił się uśmiech.
-Przykro mi nie mogłem się oprzeć twoim ustom.- zaśmiałem się, a ona szturchnęła mnie w ramię.
-Która jest godzina?- zapytała.
-Nie wiem, pewnie coś około 14.- odpowiedziałem.
- Okej.- powiedziała i zostaliśmy w niezręczniej ciszy. W końcu Jess przemówiła.- Więc... zrobisz to dla mnie?
- Co?- zapytałem, bo kompletnie nie wiedziałem o co chodzi.
-No wiesz... rzucisz to cholerstwo?- zapytała trochę niepewnie.
-Dla ciebie wszystko skarbie.- powiedziałem i pocałowałem ją w czubek głowy. Teraz byłem w stu procentach pewien swojej odpowiedzi.
-Dziękuję.- uśmiechnęła się.
-Dobra, teraz wstawaj, bo wychodzimy.- poinformowałem ją w pewnym sensie o moim planie.
- Co? Gdzie wychodzimy?- zapytała.
-Boże Jess zawsze musisz być taka ciekawska?- zaśmiałem się.
-Tak, muszę!- zachichotała.
-Przepraszam cię, ale ja muszę pierwszy do łazienki.- powiedziałem wstając z kanapy i zakładając swoje bokserki.
-Okej, ja w tym czasie posprzątam te ciuchy z ziemi.
***
Po jakiejś godzinie byliśmy gotowi do wyjścia. Wsiedliśmy do auta. Po kilku minutach Jessica ogarnęła gdzie jedziemy.
-Jedziemy do domku twoich dziadków prawda?
-Tak Serlock'u Holmes'ie.- zaśmiałem się.
- Nie śmiej się!- uspakajał mnie, ale sama nie mogła powstrzymać swojego uśmiechu.
***********************************************************************************
Jak wam się czytało ? ;D
Rozdział dla Oli i Hani ;* Hahahhaa @Alix
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz