piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 8-"Co masz na myśli?!"

Byłam szczęśliwa, cieszyłam się ,że moja siostra żyję! Ale byłam smutna, ponieważ moje "siostry" musiały już lecieć na imprezę, na którą ja też miałam iść, ale zrezygnowałam...Wybiła godzina 23.00 Justin cały czas był przy mnie:

-Mógłbyś odwieźć mnie już do domu?-spytałam go

-Jasne, chodźmy.

Pocałowałam siostrę w czoło i wyszłam za rękę z Bieberem. Wychodząc ze szpitala cały czas widziałam Margaret leżącą na tej podłodze-już nigdy nie chcę tego przeżyć. Justin niby jest dilerem ale jest gentelmenem -otworzył mi drzwi pasażera i podał mi rękę abym wsiadła. Wsiadając do samochodu, odpalił go i wyjechał nim na drogę, po czym zapalił papierosa.

-Musisz to palić?-zapytałam

-Nie denerwuj się, mnie to uspokaja ,chcesz spróbować?

-Nie skorzystam ,dziękuję-delikatnie szmyrałam go po karku

-Jesteśmy-powiedział do mnie

Chciałam już wyjść,kiedy powiedział do mnie

-Nie pożegnasz się?-po czym odwróciłam się do niego i dałam mu głębokiego buziaka, ale on go pogłebił, nawilżył mi usta językiem i wsadził mi go do ust, nasze języki toczyły bitwę.

-Jesteś podniecająca, powiedział mi to w usta.

-Może wejdziesz do środka?-zakończyłam pocałunek

-Nie odmówię :D

Weszliśmy do środka, on poszedł do łazienki a ja do szafki-byłam głodna

- Jesteś głodny? - Usłyszałam za sobą kroki Justina
            
- Nie bardzo, a Ty?

Wzruszyłam ramionami, otwierając szafki, aż znalazłam to, co chciałam.

- Masz ochotę na krem orzechowy? - Justin uniósł brwi w zdumieniu, gdy wskoczyłam na blat wysepki kuchennej i włożyłam palec do słoika-Chcesz? - Zaproponowałam, na co pokręcił głową, chichocząc.

- Nie, dziękuję.

- Okej - Ponownie wzruszyłam ramionami  i wyciągnęłam palec ze słoika, na jego czubku był brązowy krem. Powoli przeniosłam go do ust, upewniając się, że zlizywałam go seksownie. . Najwyraźniej to działało, bo oblizał usta, robiąc w moją stronę małe kroczki. Bardzo się starałam, by nie uśmiechnąć się z zadowolenia, wciąż się z nim drażniąc ,na jego ustach pojawił się uśmiech i zaczął się zbliżać, aż stanął naprzeciw mnie, nos w nos.

 -Po namyślę, chcę trochę  - Jednak zamiast wziąć go palcem ze słoika, podniósł mój palec do swoich ust i całkowicie zlizał z niego cały krem. Cały czas jego oczy były utkwione w moich, rozpalając moje wnętrze. To było niewytłumaczalne, co czułam do Justina, to było tak silne i czułam, że to było wspólne - Mmmm - Mruknął po spróbowaniu.

Przełknęłam cicho ślinę, ale jestem pewna, że widział, jak moje gardło się porusza, bo jego palce dotknęły mojej szyi. Nie mogłam tego dłużej znieść i musiałam złączyć nasze usta. Jedną z moich dłoni dotknęłam jego policzka, a drugą położyłam na jego karku, aby nasze usta były bliżej. Objął mnie w talii, przyciągając mnie bliżej. Wkrótce jego język przejechał po mojej dolnej wardze, prosząc o dostęp, którego chętnie udzieliłam, owijając nogi wokół jego pasa, a nasz pocałunek się pogłębił. Słyszałam bicie naszych serce w raczej cichym pomieszczeniu. Musieliśmy oderwać się od siebie, by zaczerpnąć powietrza, ale to nie trwało długo. Justin delikatnie ściągnął mnie z blatu, trzymając ręce na moim plecach, nawet po tym, jak moje stopy normalnie dotknęły podłogi. Zaczęliśmy na ślepo kierować się do mojego pokoju, od czasu łapiąc się ściany na korytarzu. Co kilka kroków Justin przygważdżał mnie do ściany składał kilka szybkich pocałunków na mojej szyi. W zaledwie kilka sekund sprawił, ze jęknęłam pod wpływem jego dotyku. Nigdy wcześniej nie czułam tyle pożądania, a po wypukłości w jego spodniach mogłam stwierdzić, że też był podniecony.
Kiedy w końcu dotarliśmy do mojego pokoju, byłam prawie bez tchu - wyraźnie nieprzyzwyczajona, do robienia tego zbyt często, ale Justin wyglądał, jakby był gotowy przebiec maraton. Skorzystałam z jednej z rzadkich chwil, kiedy nasze usta nie były złączone, by zdjąć mu koszulkę przez głowę, czemu się nie sprzeciwiał. Jego ręce natychmiast wróciły na moje plecy, pieszcząc skórę poprzez materiał bluzki. Moje dłonie zaplątane były w jego totalnie rozczochrane włosy, a moje usta zachłannie próbowały każdy centymetr jego ust. Nie potrzeba było żadnych słów, po prostu wiedziałam, że to się stanie i już się nie bałam. Nie zdawałam sobie sprawy, jak szybko to wszystko się działo, dopóki nie oderwaliśmy się od siebie z braku powietrza. Nasze klatki piersiowe wznosiły się i opadały, oddychaliśmy ciężko, a nasze czoła były zetknięte, przez co nasze spierzchnięte wargi dzieliły milimetry. Byłam nieco oszołomiona i oparłam dłonie o brzuch Justina, kiedy on mnie obejmował, a jego dłonie powoli przesuwały się tam, gdzie zaczynał się zamek moich spodni.

- Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? - Szepnął cicho, delikatnie głaszcząc moje lewe ramię i poszukując prawdy w moich oczach.

- Tak - Odszepnęłam, dając mu zielone światło.

Po tym, cała atmosfera się zmieniła, wszystko działo się wolniej i Justin był bardziej ostrożny ze swoimi rękami i ustami. Pochylił się, by złączyć nasze usta, a ja czułam, jak dreszcz emocji przebiegł mi po plecach. Jego palce zaczęły bardzo powoli rozsuwać zamek błyskawiczny moich spodni, a gdy już pozbyliśmy się moich ubrań Justin rysował uspokajająco wzory na każdym nowo odkrytym, skrawku mojej skóry. Masowałam paznokciami jego głowę, rozkoszując się wszystkimi odczuciami, jakich doznawałam. Palce Justina pozostały na dole moich pleców, pieszcząc skórę, przez co dostawałam gęsiej skórki. Czułam się trochę niepewnie w mojej jasnobrązowej koronkowej bieliźnie, ale on nawet nie patrzył na moje ciało, zamiast tego, jego oczy skupiły się na moich, jakby starając się zsynchronizować swoje ruchy z moimi myślami.

- Kocham Cię - Wyszeptał, , przesuwając ręce delikatnie w górę i w dół na moich bokach.
 To, co czułam w tym momencie było nie do opisania              

- Ja Ciebie też - Odpowiedziałam szczerze, łącząc nasze usta, przelewając przez pocałunek całą swoją miłość i namiętność, Justin odpowiedział tym samym, przez co czułam w brzuchu fajerwerki. Szliśmy do tyłu, aż tył moich kolan dotknął łóżka i Justin delikatnie pchnął mnie w dół, aż położyłam się na materacu. Sięgnął w dół, by rozpiąć swój pasek i zdjąć spodnie. Przygryzłam wargę, jednocześnie przez jego seksapil - miałam przed sobą jego ośmiopak i podbrzusze w kształcie idealnego "V" nad gumką jego bokserek - w oczekiwaniu na to, co miało się wydarzyć. Jego wzwód widać było przez bokserki i zaczęłam się zastanawiać, jak coś tak wielkiego może się we mnie zmieścić. Weszłam pod kołdrę i czekałam, aż Justin do mnie dołączy, kiedy pozbędzie się już wszystkich zbędnych ubrań. Uśmiechał się do mnie w sposób oczywisty, oczywiście nie widząc momentu, by skończyć grę wstępną i przejść do działania. Górował nade mną, wspierając swój ciężar na przedramionach i patrzył na mnie z miłością. Podniosłam się na ręce, by dać mu buziaka i tracić jego nos swoim. Zaśmiał się z mojego infantylizmu, zakrywając nasze ciała kołdrą. Wybrałam ten moment nieuwagi, aby odwrócić nas, przez co teraz ja byłam na górze. Wiedziałam, ze to nie potrwa długo, przez to, jak łobuzersko się do mnie uśmiechał, ale chciałam się tym cieszyć. Biorąc wszystkie swoje włosy na bok tak, by nie opadały na jego twarz pochyliłam się i pocałowałam go namiętnie. Odwzajemnił gest, ciągnąc mnie w dół, więc leżałam na nim całkowicie, czując jego wzwód na swoim udzie i jego mięśnie ramion wokół siebie. Ścisnął dłońmi mój tyłek, na co jęknęłam, a on skorzystał z okazji, by wepchnąć język w moje usta. Kiedy odsunęłam się, by zaczerpnąć powietrza (coraz trudniej było normalnie oddychać), zaczęłam składać mokre pocałunki wzdłuż jego szczęki, na obojczykach i na tatuażach, które miał po obu stronach klatki piersiowej. Kiedy przesunęłam językiem po koronie, Justin jęknął, natychmiast podnosząc mnie w górę, by znów złączyć nasze usta. Jak przewidywałam, moja dominująca pozycja nie trwała długo i Justin przewrócił nas raz jeszcze. Jego usta pieściły płatek mojego ucha, następnie moją szyję, liżąc i ssąc w odpowiednich miejscach, gdzie wiedział, że doprowadzi mnie do szału. Jedna z jego rąk była na materacu, a druga znajdowała się w okolicy gumki moich koronkowych majtek. Czułam, jak robiłam się coraz bardziej mokra pod wpływem jego dotyku i naprawdę doceniałam to, że robił to wszystko tak powoli. Przez to chciałam jeszcze więcej, uświadamiając sobie, jak bardzo go pragnęłam.

- Justin - Szepnęłam, co wyszło bardziej, jak jęk, kiedy położył palec na tkaninie moich majtek.
Jakby czytając w moich myślach, zdjął rękę stamtąd i sięgnął za moje plecy. Oparłam się na łokciach, by pomóc mu odpiąć mój biustonosz bez szelek, mimo, że czułam się trochę podenerwowana tym.

- Jesteś taka piękna, kochanie - W sekundzie, mój stanik był na podłodze, a Justin całował całą nowo odsłoniętą skórę, schodząc w dół na mój brzuch, aż jego zęby zahaczyły o gumkę moich majtek. Jestem prawie pewna, że byłam teraz cała mokra - Hmm, jesteś mokra - Wiedziałam, że uśmiecha się z satysfakcją, chociaż nie widziałam jego twarzy.

- Justin - Jęknęłam. Z lekkim śmiechem, który łaskotał moja skórę, Justin ściągnął moje majtki i rzucił je na podłogę, wraz ze swoimi bokserkami. Przygryzłam wnętrze policzka, nie chcąc nawet spojrzeć tam, gdzie jego przyjaciel stał w pełnej chwale.

- Hej, spójrz na mnie - Przechylił moją brodę w sposób, który zmusił mnie do spojrzenia na niego - To tylko trochę boli na początku, ale obiecuję, że Ci się spodoba, dobrze? - powiedział to, bo wiedział, że nie pamiętałam nic z ostatniej nocy. Odsunął włosy z mojej twarzy, zanim sięgnął ręką na moją szafkę nocną, gdzie wcześniej zostawił prezerwatywę. Zamknęłam oczy na krótką sekundę, oddychając głęboko. Poczułam, jak składa staranny pocałunek na moich ustach, jakby były ze szkła. Nagle poczułam, jak ustawia się przed moją kobiecością. Wiedziałam, że powstrzymuje się od szybkiego wejścia we mnie, kiedy patrzył w moje oczy, prosząc o pozwolenie. Skinęłam głową, splatając nasze palce, kiedy moja druga dłoń ściskała prześcieradło, aby przygotować się na ból, który mnie czekał. Jednak przez to, że Justin tak strasznie powoli i ostrożnie we mnie wchodził, nie było to takie bolesne. To było coś jak obce uczucie i było trochę niewygodne. Tak, jakby mój organizm chciał wypchnąć to z dala ode mnie, ale mój umysł nie.

- Tak bardzo Cię kocham- Słowa Justina przeniknęły przez moje bębenki w tym samym momencie, gdy całkowicie we mnie wszedł.
 Wtedy poczułam ból. To nie było tak bolesne, jak ludzie opisywali, ale nie było też łatwe do zniesienia. Niemniej jednak słowa Justina mnie uspokoiły, jak również delikatne pocałunki, które składał na mojej twarzy i szyi. jak dotąd, nie poruszył się, walcząc, aby się powstrzymać, a na jego czole formowały się kropelki potu. Czekał, aż moje ścianki dostosują się do jego wielkości.                

- Możesz się teraz ruszyć - Syknęłam czując, że zaczyna ogarniać mnie przyjemność.
Wziął to za znak, by mógł w końcu dostać to, czego chciał, kiedy zaczął poruszać się stanowczo, ale ostrożnie, upewniając się, że oboje czuliśmy, jak niesamowite to było. Cały czas całował mnie i pieścił moje krągłości, a ja chwyciłam jego plecy i szyję, starając się nadążyć za jego tempem. Oczywiście miał więcej doświadczenia, a jego ruchy były precyzyjne. Wiedział dokładnie, co ma robić i jakie punkty ma trafić, by sprawić, że będę jęczeć i krzyczeć jak nigdy przedtem.

- Kurwa, jesteś taka ciasna, kochanie - Mruknął, przyspieszając swoje tempo, gdy zdał sobie sprawę, że oboje pragniemy więcej.

- Justin... - Urwałam, mój głos brzmiał dziwnie, jakby nie należał do mnie.
Wszystkie przyjemne uczucia ogarnęły mnie w tym samym czasie.
To nie tylko fizyczna przyjemność, ale także poczucie bycia jednością, bycia tak blisko, jak tylko możliwe, pokazanie, że oboje się kochamy i dbamy o siebie. To była najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek przeżyłam. Kiedy było już po wszystkim, oboje doszliśmy w tym samym czasie, Justin opadł na mnie. Dyszeliśmy, słyszałam jego ciężki oddech przy swoim uchu, nasze skóry kleiły się do siebie od potu. Trzymał mnie w ramionach, dopóki mój orgazm nie opadł całkowicie. Chciałam powiedzieć tak wiele rzeczy, ale jednocześnie nie chciałam niszczyć tej cudownej chwili, którą dzieliliśmy, więc po prostu przytuliłam go mocno. Po chwili Justin wyszedł ze mnie, pewnie dlatego, że nie byłam gotowa na rundę drugą. Odgarniając mi włosy z twarzy, ujął mój policzek, głaszcząc go kciukiem. Czułam się jakby to był mój pierwszy raz. Tamtego z imprezy nie pamiętam, więc tak mogę powiedzieć, że to był mój pierwszy raz.

- Wszystko w porządku?

-Tak, ale cały czas myślę o Margaret, ale w ogóle jesteś seksowny awwww <3

-Wiem, skarbie.

-Czy ty jesteś ze mną tylko dla przyjemności?-zapytałam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz