poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział 38-"Sen"

CZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM,TO WAŻNE!

***

Obudziłam się rano ,strasznie bolała mnie głowa, w dodatku nic nie pamiętałam. Zaczęłam się podnosić ,ale coś silnie zaczęło ściągać mi nadgarstki, koniecznie chciałam sprawdzić co to. Byłam przywiązana do jakiejś rury i leżałam na zimnej podłodze. Moje zamiary wyrwania się z tego udały się. Wstałam i nie wierzyłam w to co zobaczyłam. Byłam goła ,jedyna rzecz ,która leżała gdzieś na ziemi w całości ,były moje jeansy. Nic nie pamiętałam, co się stało. W pomieszczeniu ,w którym się znajdowałam było bardzo ciemno i przytłaczająco w oknach znajdowały się jakieś kraty, a kiedy próbowałam otworzyć drzwi ,nie dało rady. Wyglądało to jak stara piwnica. Było zimno.
Próbowałam się ubrać, z "resztek" moich ubrań, czyli stanik i jeansy. Obmyślałam tylko plan jak się stąd wydostać. Kiedy podeszłam do okna i próbowałam je otworzyć, niestety bez skutku przez te jebane kraty.

-Kurwa mać.-przeklinałam. Nic nie pamiętam, a do tego nie wiem jak się stąd wydostać. Podeszłam do drzwi i zaczęłam w nie walić z całej siły, ale niestety też bez skutku. Oparłam się o ścianę i byłam bliska płaczu. W końcu wpadłam na pomysł, że przecież skoro są tu kraty to gdzieś tutaj musi być klucz do ich otwarcia. Po 10-minutowym szukaniu, znalazłam. Otwierając szybko stamtąd wyskoczyłam, weszłam po schodach, wyszukałam drzwi, które prowadziły na zewnątrz i zaczęłam kawałek biec upewniając się ,że nikt mnie nie goni. Ujrzałam za sobą dom. Coś pojawiło się w moim umyśle. Cały czas droczyło mnie,co się stało. Przechodnie gapili się na mnie jak na pojebaną, wzięłam do ręki mój telefon i przejrzałam się, pod okiem miałam małe siniaki. Od czego?
Chodziłam po ulicach i próbowałam dowiedzieć się gdzie jestem. Byłam zdezorientowana i przestraszona. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli. W końcu się nie dziwie. Wyglądałam jak jakaś szmata. W dodatku wszystko mnie bolało. W końcu znalazłam drogę do domu. Było mi strasznie zimno. Cała się trzęsłam. Po 15 minutach byłam już w środku mieszkania. Z jednej strony byłam szczęśliwa, że udało mi się uciesz, ale nie wiem od czego i kogo. I to mnie właśnie przytłaczało. Znalazłam w salonie karteczkę. Otworzyłam ją i przeczytałam jej treść.

"Hej siostra. Nie odbierałaś telefonu, więc postanowiłam zostawić ci  karteczkę żebyś się nie denerwowała.
Wyjeżdżam z Danem na weekend. Wrócę za dwa dni. Trzymaj się. x

Ps. Mam nadzieję, że nocka z dziewczynami się udała."

Chociaż ich mam z głowy. Nie będą pytali się co się stało. Zresztą sama nie znam odpowiedzi.- pomyślałam. Poszłam wziąć prysznic. Chciałam się odprężyć i przypomnieć sobie sytuację, która miała miejsce wczoraj, ale niestety nic. Kompletna pustka w głowie. Ubrałam się w moje ulubione dresy i położyłam się na łóżku. Byłam cholernie zmęczona. Momentalnie odpłynęłam.

***
"-Proszę. Zostaw mnie.- wyszeptałam. Z moich oczu wydostawało się coraz więcej łez. Bałam się go.

-Chyba nie myślisz, że sobie teraz odpuszczę maleńka.- zaśmiał się. Zaczął jeździć rękami po moich piersiach.- W końcu mam to co chciałem.- wychrypiał i zaczął całować mnie po szyi. Byłam przerażona. Co ona zamierza zrobić ? Przeniósł swoje ręce na moje pośladki. Przybliżyłam się jeszcze bardziej do ściany łkając. Musiałam działać. Nie mogłam mu pozwolić na to co chciał ze mną zrobić. Myślałam, intensywnie myślałam co mam zrobić. W końcu. Oplułam mu twarz i nadepnęłam na stopę.

-Ty suko!- syknął. Odsunął się ode mnie i wytarł swoją twarz. Ja wykorzystałam sytuację i pobiegłam do drzwi. Niestety zdążył mnie złapać za nadgarstek. Próbowałam się wyrwać, ale uderzył mnie w twarz i rzucił na kanapę. Syknęłam z bólu.- Co ty sobie kurwo myślisz?!- krzyknął i zbliżył się do mnie. Przesuwałam się na skrawek kanapy, kiedy on nachylił się nade mną i zaśmiał mi się w twarz. Łzy spływały po mojej twarzy niekontrolowanie. Miguel rozerwał moją koszulkę i spojrzał się na moje ciało. W jego oczach widziałam podniecenie.

-Proszę cię.- błagałam go, ale oberwałam.

-Zamknij się!- warknął i zaczął mnie obmacywać.- Jesteś cholernie seksowna. Nie dziwię się Bieberowi, że pieprzy cię dniami i nocami.- usłyszałam z jego ust. Byłam zupełnie bez ruchu. Napierał na mnie całym ciałem. Próbowałam jakoś się wyrwać, ale jego ręce spoczęły na moich nadgarstkach i nie miałam sił się podnieść. Po chwili odpiął swoje spodnie i zerwał moje. Zostałam tylko w bieliźnie. Byłam przerażona. Nie chciałam wierzyć w to co się właśnie dzieję. Był natarczywy. Gdy próbowałam krzyczeć momentalnie dostawałam w twarz.

-Zejdź ze mnie. –mój głos się załamywał, ale starałam się mówić stanowczo. Jego oddech cuchnął piwem, zaczęło mi się zbierać na wymioty. Wolna ręka chłopaka wróciła na moje lewe udo, a on przesunął się i leżał teraz całym ciężarem na moim prawym boku. Próbowałam zgiąć kolano i wsunąć nogę pod siebie, ale on tylko śmiał się z moich żałosnych wysiłków. Gdy wsadził mi rękę między nogi, krzyknęłam i próbowałam je złączyć, ale było już za późno. Szarpałam się i wyrywałam, żeby go z siebie zrzucić, ale w końcu dotarło do mnie, że nie mam z nim szans, więc zaczęłam błagać.- Przestań. Będziesz tego żałował. Proszę.- mówiłam przez łzy. -Nie, proszę.- przygnieciona jego ciężarem nie mogłam złapać tchu, by krzyczeć. Szarpałam się beznadziejnie i nie mogłam uwierzyć, że za chwilę zrobię coś , na co nie mam najmniejszej ochoty. Ściągnął mi majtki do kolan, a gdy próbował całkiem je zdjąć, podjęłam kolejną próbę wyrwania się. Skończyło się na tym, że usłyszałam trzask rozrywanego materiału.

-Zamierzam cię pieprzyć kochanie.- sapnął. Znowu wepchnął rękę między moje nogi i na ułamek sekundy uniósł się nieco, dzięki czemu mogłam nabrać w płuca powietrza i krzyknąć. Wypuścił mój nadgarstek, uderzył mnie w tył głowy.

-Masz być grzeczna.- wypowiedział w moje ucho. Skomlałam rozpaczliwie. Nienawidziłam własnego, żałosnego, słabiutkiego głosu. Po chwili poczułam ból, którego nie chciałam."

Podniosłam się na łóżku. Byłam cała spocona i zdyszana. Miałam coraz gorsze przeczucia. W mojej głowie pojawiały się nowe obrazy. Czy ten sen to prawda ? Czy Miguel mnie zgwałcił? Nie chciałam nawet o tym myśleć, ale w mojej głowie zaczęły odtwarzać się filmiki z nocy. To się stało. W końcu do mnie dotarło. Momentalnie w moich oczach pojawiły się łzy. Dlaczego on to zrobił? Przypomniało mi się wszystko. Po tym.., on podał mi wodę i zaczął prowadzić pchając do swojej piwnicy. Coś musiało być w tej wodzie, że nic nie pamiętam. Zaczęłam płakać, zrzuciłam z szafki, która leżała obok wszystko co na niej było. Nie kontrolowałam już tego co się działo. Teraz pamiętam nawet jego ostatnie słowa "Jeśli komuś powiesz maleńka, to cię zabiję. Zrozumiałaś ?". Nie wiem co mam zrobić. Mam komuś powiedzieć? Ale on mnie zabiję, a teraz wierzę, że jest do tego zdolny. Byłam sfrustrowana. Oparłam się o ścianę siedząc na łóżku i przeczesałam swoje włosy szarpiąc za nie. Nagle mój telefon zaczął wibrować na pościeli. Podniosłam go i zobaczyłam, że zostałam sms od Justina. Otworzyłam wiadomość.

Od: Justin <3

Dzień dobry. Jak ci minęła noc ? Bo mi bez ciebie ciężko.

Rozpłakałam się. Chciałabym żeby Justin był teraz ze mną, żeby mnie przytulił, powiedział, że jest dobrze. Potrzebowałam teraz tego, ale niestety nie mogłam mieć. Musiałam coś postanowić. Miałam dwa wyjścia. Powiedzieć wszystko Justinowi, pójść na policję i pozwolić żeby rozpoczęło się piekło, albo nie powiedzieć nic nikomu, pozostawić to dla siebie i nie być zabitą przez Miguela. Zdecydowanie wolałam te drugie wyjście. Wolałam żyć spokojnie, niż przypominać sobie przez różne przesłuchania, że zostałam zgwałcona. Przetarłam swoją twarz i poszłam się ogarnąć. Musiałam wyglądać tak jakby się nic nie stało. Weszłam i przejrzałam się porządnie w lustrze od kiedy wróciłam do domu. Powstrzymywałam się od płaczu. Moja twarz była posiniaczona, biodra i uda tak samo, a moje nadgarstki były całe obolałe i sine. Wzięłam porządną kąpiel żeby pozbyć się dotyku i zapachu Miguela. Cały czas łzy spływały mi po policzkach. Chciałam o tym zapomnieć, lecz nie było to takie łatwe. Ubrałam się w jeansy i luźną, kremową bluzkę z nadrukiem. Musiałam nałożyć dość grubą warstwę podkładu, ale starałam się żeby nie wyglądało to sztucznie. Wytuszowałam rzęsy i pomalowałam usta. Można powiedzieć, że z zewnątrz nie wyglądałam na dziewczynę, która została zgwałcona, ale wewnątrz było ze mną źle. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi domu. Zeszłam na dół i spojrzałam przez "Judasza" kto to. Za drzwiami stały dziewczyny. Megan, Nicol i Ariana. Nie wiem czy byłam gotowa na spotkanie się z nimi, ale miałam jakieś wyjście? Teraz kiedy stały przy moich drzwiach musiałam się postawić. Musiałam im wyjaśnić dlaczego nie pojawiłam się wieczorem, ale nie mogłam powiedzieć im prawdy.

-Cześć.- powiedziałam otwierając drzwi. Miałam na twarzy sztuczny uśmiech.

-Dziewczyno! Gdzie ty się podziewałaś?- wparowały do środka i przytuliły mnie. Były lekko zdenerwowane.

-Ej, ej !! Spokojnie.- starałam się je uspokoić.

-Laska, jak mamy być spokojnie ? Gdzie ty byłaś? Dlaczego nie odbierałaś telefonu?- zaczęły zadawać mnóstwo pytań.

-Czemu nie przyszłaś do mnie do domu?- zapytała Megan.

-Zaraz wam wszystko wyjaśnię.- powiedziałam. Właściwie to nie wiem jak, to wyjaśnić, ale muszę wymyślić jakieś kłamstwo. Myśl, myśl.- pośpieszałam się. Bingo!- Po prostu zapomniałam do was zadzwonić, że jednak nie będę mogła przyjść. Przepraszam. Marg w ostatniej chwili została powiadomiona przez Dana, że wyjeżdżają i musiałam jej pomóc wszystko uszykować.

-A czemu nie odbierałaś telefonu?- zapytała Nicol. Chyba nie za bardzo chciały mi uwierzyć w to co powiedziałam.

-Telefon mi się rozładował.- skłamałam.

-I niby my mamy ci w to wszystko uwierzyć? Nie ma szans.- powiedziała Nicol i usiadła na kanapie.- Mów nam co się stało.- nakłaniała mnie.

-Nic się nie stało. Mówię prawdę.- uśmiechnęłam się lekko do nich.

-Dobrze. Chodź u mała.- powiedziała i przytuliła mnie Ariana.- Martwiłyśmy się o ciebie.- powiedziała.- Czekaj! Co to?- zapytała po chwili i wskazała na moje nadgarstki.- Boże co ci się stało?- przyłożyła dłonie do ust.

-Nic. Na prawdę.- chciałam żeby dały mi już spokój.

-No przecież widzę. Jess o co chodzi? Powiedz nam.- namawiała mnie.

- Ari jesteś straszną panikarą. To nic.- przewróciłam oczami i powiedziałam.

-Jess. Proszę nie okłamuj nas.- spojrzała na mnie Megan. Co ja miałam robić? W końcu im uległam i powiedziałam prawdę, nie mogłabym mówić dalej tych kłamstw do moich przyjaciółek. Opowiedziałam im wszystko. Nie obeszło się bez płaczu. Kiedy płakałam byłam na siebie zła, że jestem taka słaba.

-Boże Jess.- przytuliła mnie Nicol.

-Musimy iść na policję.- powiedziała łamiącym się głosem Ari.

-Nie. Proszę. Nie możemy. On mnie zabiję.- powiedziałam przez płacz.

-Ale Jessica..- chciała mnie przekonać Nicol.

-Nie!- przerwałam jej.- Macie nikomu nie mówić.- nakazałam.- Szczególnie Justinowi.- rozpłakałam się jeszcze bardziej na myśl o nim. Gdyby się dowiedział, to nie wiem co by się działo.

-Dobrze.- wyszeptała Megan i wszystkie mnie przytuliły.- Nie płacz. Będzie dobrze.- pocieszały  mnie. Z jednej strony się cieszyłam, że im powiedziałam, bo miałam wsparcie z ich strony.

***

POSŁUCHAJCIE!
Nie chcemy abyście pisały do nas na asku kiedy będzie rozdział, bo uwierzcie to nie daje motywacji!
Jesteśmy przekonane, że nikt nie czyta naszego opowiadania ,dlatego nie dodamy kolejnego rozdziału do póki nie będzie pod tym rozdziałem 25 komentarzy+ musi być podana nazwa z aska lub twittera , inaczej nie uwzględniamy .Jeśli nie będzie to kończymy z opowiadaniem, a uwierzcie mamy na prawdę fajne pomysły! Pozdrawiamy @Julix i @Alix
 

26 komentarzy:

  1. jaki zaszczyt jestem pierwsza
    rozdział jak zawsze zajebisty
    @thatpower15

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny
    sory że nie podam nazwy aska ani twittera ponieważ ich nie posiadam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super <3 /@Serducho98

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :* /@Maaajeeczka

    OdpowiedzUsuń
  5. No no dziewczyny super rozdział :D / @Mateusz2896

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawaj piszcie cały czas bombowe są te opowiadania :) /@Mariczkaa14

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny @Jerrysejestem

    OdpowiedzUsuń
  8. zajebisty /@zdrojowa

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre :D /@tomaszewski99

    OdpowiedzUsuń
  10. ale doobre ;dd
    swietnie ze macie pomysly ! piszcie piszcie /@xXKonradXx98

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże, jakie dobre! niech powie to wszystko justinowi on to załatwi! /@Grusiaaaa

    OdpowiedzUsuń
  12. ej. niech powie to justinowi jak przyjedzie bo chyba raczej nie moze go z tym oklamywac! /@DarkkDante

    OdpowiedzUsuń
  13. zaaajebiSty *.* /@cekocekolada

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaraaam Się <3 /@Ninaa1818

    OdpowiedzUsuń
  15. Mega dobry :P /@PaulinaStepura

    OdpowiedzUsuń
  16. jakos tak smutno jak to przeczytalam ale fajnyy! szkoda mi jej :cc /@MatylduskaIS

    OdpowiedzUsuń
  17. Faajny :* /@akii198

    OdpowiedzUsuń
  18. nie moge sie doczekac juz nastepnego rozdzialu!!!:* /@klauduSska1115

    OdpowiedzUsuń
  19. chce więcej!! to jest jak naRkotyk ; )) /@FretkaNika

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne! czytam od początku:):):) /@Julia2313

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastycznee! ; D /@Koronkovva

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobreeee~/@NeverGiveUp1002

    OdpowiedzUsuń
  23. Bosskie <33 /@jebiemnietooxd

    OdpowiedzUsuń
  24. Ekstytujace:D czekam na wiecej:D /@KlaudiaZapaa

    OdpowiedzUsuń
  25. jaram sieee! kocham biebera <3 @awwAsiula

    OdpowiedzUsuń