Minęły dwa lata ...Jessica
żałowała chwili, w której puściła matkę i ojca na drogę ,gdy pogoda nie
dopisywała. Obwiniała się-"Gdyby nie ja nigdy by się to nie stało", "Co ja takiego
zrobiłam".
Całe dnie przesiadywała przy
oknie myśląc o tym co ma teraz zrobić, nikt nie potrafił jej
pocieszyć.
Zamknęła się w pokoju i nikomu
go nie otwierała, nawet własna siostra jej przeszkadzała:
-Jess masz natychmiast wyjść z
tego pokoju.-zdenerwowana Margaret krzyknęła.
-Dobra, dobra już nie
krzycz.-otworzyła drzwi i wpuściła siostrę do środka.
-Dziewczyno ty masz dopiero 16
lat !
-Nie rozumiem do czego
zmierzasz?! I co z tego ,że mam 16 lat, ale jestem już dojrzałą osobą ,tak?! Ty
masz 19 ,a sama nie wiesz co masz ze sobą robić-ćpasz te gówna i jesteś z siebie
zadowolona ? Wynoś się z tego pokoju i przestań mnie pouczać, jasne?!
-Dobra ,ale żebyś tego nie
żałowała, szmato!
..." Boże czy ona nigdy się nie
odczepi?" Nagle w pokoju roznosił się dźwięk telefonu, był to sms od
Ariany:
Od:Arii<3
Hej piękna dzisiaj nie ma moich
starych planuję imprezkę, wpadniesz?
Do:Arii<3
Czy ty myślisz ,moi rodzice nie
żyją ,a ja mam chodzić na jakieś imprezki?!
Od:Arii<3
Jejka skarbie minęły już 2 lata
,czas zapomnieć. Megan i Nicol będą po Ciebie o 19.
Do:Arii<3
Masz rację. Przepraszam
<3<3
Jessica's POV :
"Kurwa w co ja się
ubiorę?!"
Zza ściany było słychać dziwne
odgłosy-między innymi - ałł uważaj trochę!
-Co się dzieję ,przecież jestem
w domu sam na sam z tą debilką, co jest?!
Wkurzona wyszłam z pokoju
podążając w stronę pokoju Margaret. Drzwi były otwarte, a widok był tak okropny, że
masakra. Moja siostra dymała się z jakimś kolesiem na podłodze, obydwaj na jarani i
zadowoleni z życia jakby nigdy nic. Nie zwracali na nic uwagę, nawet na
mnie.
-Co tu się dzieję, ja pierdole
możecie trochę ciszej i kurwa przy zamkniętych drzwiach?!
-Ej młoda ,nie przeszkadzaj
zaraz dochodzimy a ty tu takimi tekstami zaczepiasz?-powiedział do mnie jakiś
koleś, nigdy na oczy go nie widziałam.
-Wypierdalaj stąd, i zamknij
drzwi !
-Boże Marg ty jesteś
dziwką?!
-Kasa się przyda ,z czego
będziemy żyć?
-Ołł kotku już jesteśmy zaczekaj chwilkę.- wychrypiał ten obleśny koleś.
-Wyjdź ze mnie ,pogadam z tą smarkulą!- odezwała się Margaret.
-Ołł kotku już jesteśmy zaczekaj chwilkę.- wychrypiał ten obleśny koleś.
-Wyjdź ze mnie ,pogadam z tą smarkulą!- odezwała się Margaret.
-Fuuj jesteście obleśni.-to była
taka kolejna akcja ze strony mojej starszej siostrzyczki.
-Czego ty się
czepiasz?
-Słuchaj, rodzice zostawili nam
taki dom, majątek ,a ty robisz to za pieniądze i to jeszcze jak ja to
widzę?!-wkurwiona powiedziałam.
-Nie wtrącaj się i będzie okej
czaisz?
-Dobra wiesz co, widzę ,że to
nie ma sensu, o 19 wychodzę .
-Dokąd się
wybierasz, pozwoliłam?
-Mam to gdzieś, nara.-przypominając jej słowa"Nie wtrącaj się i będzie okej czaisz?" wyszłam na
dół.
Jednak nadal nie miałam co
ubrać, byłam mega wkurwiona na siostrę, ale też na moją garderobę.
Przez najbliższy czas
"przekopywałam" moją garderobę w poszukiwaniu jakiś normalnych ciuchów. Zrobiłam
się głodna, schodząc na dół śpiewałam moją ulubioną piosenkę. Podchodząc do
lodówki i otwierając ją jak zwykle narzekałam ,że nic w niej nie ma ,chociaż
była wypełniona po brzegi. Zdecydowałam się na płatki kukurydziane oraz sok
pomarańczowy. Korzystając z czasu założyłam strój kąpielowy i poszłam sobie na nasz domowy basen
,popływać. Chociaż wtedy odsapnęłam od tego marnego życia, w którym nic się nie
dzieję. Z jednej strony byłam zadowolona z tego ,że nie zostałam "sama" chociaż
tak się czułam. Kiedy Marg nie jara tego padła jest na prawdę miłą
osóbką. Najlepsza rzecz w jakiej się czułam jak anioł był to basen-tutaj zawsze
mogłam odreagować. Wyciągnęłam dmuchany materac ze skrytki i wskoczyłam z nim do
wody, kładąc się na nim zasnęłam. Obudził mnie jakiś głos.
-Młoda! Młoda! Obudź się jest
18.30 ,przecież o 19 wychodzisz!
-Czego? O ja to już taka
godzina?
-Tak przez to karzę ci wyłazić
z tej wody!
-Jesteś kochana, a gdzie masz
tego zboczonego typa?
-Skończmy ten temat, wszystko
mnie boli.
-Chyba musiałaś się przespać bo
już nie jesteś taka "naćpana"
-Hahaha ,przestań-przytulając
mnie do sobie ,pocałowała mnie w czoło, czułam się jak w objęciach mamy-mojej
mamy!
-Zaraz będą dziewczyny a ja nie
umalowana, nie ubrana!
-Takie życie, spadaj na górę
,siostro!
Szybko biegnąc na górę weszłam
do łazienki, miałam już wcześniej przyszykowane ciuchy,
Założyłam na siebie czarną, koronkową bieliznę, niebieskie
leginsy galaxy, białą bokserkę oraz turkusowe vensy ,później poprawiłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Słysząc dzwonek do drzwi ,prosiłam Margaret o otworzenie ich. Słyszałam
tylko:
"-Siemka młode, wejdźcie bo Jess
jak zwykle nie przyszykowana
-Hahaha wiedziałam, że tak
będzie-powiedziała Megan
-Jak zawsze nasza zwariowana
przyjaciółka.
-Dobra ,może napijecie się
czegoś.
-Ja dziękuję.
-Ja też."
Zeszłam na dół i mogłyśmy już
wychodzić, gdy moja siostrzyczka powiedziała do mnie
-Pamiętaj o gumkach!
-Matko Marg ,uspokój się .To ty
lepiej uważaj, Narazie do jutra.
Wsiadłyśmy do limuzyny Nicol
.
Jak wiecie to nasz pierwszy
rozdział, może i nie idzie nam najlepiej, ale jakoś lecimy dalej.
Jeśli chcecie kolejny rozdział
musi być przynajmniej 20 komentarzy .Pozdrawiamy @Julix @Alix
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz