piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział 1-"Jak długo masz zamiar zapominać?"

Minęły dwa lata ...Jessica żałowała chwili, w której puściła matkę i ojca na drogę ,gdy pogoda nie dopisywała. Obwiniała się-"Gdyby nie ja nigdy by się to nie stało", "Co ja takiego zrobiłam".

Całe dnie przesiadywała przy oknie myśląc o tym co ma teraz zrobić, nikt nie potrafił jej pocieszyć.

Zamknęła się w pokoju i nikomu go nie otwierała, nawet własna siostra jej przeszkadzała:

-Jess masz natychmiast wyjść z tego pokoju.-zdenerwowana Margaret krzyknęła.

-Dobra, dobra już nie krzycz.-otworzyła drzwi i wpuściła siostrę do środka.

-Dziewczyno ty masz dopiero 16 lat !

-Nie rozumiem do czego zmierzasz?! I co z tego ,że mam 16 lat, ale jestem już dojrzałą osobą ,tak?! Ty masz 19 ,a sama nie wiesz co masz ze sobą robić-ćpasz te gówna i jesteś z siebie zadowolona ? Wynoś się z tego pokoju i przestań mnie pouczać, jasne?!

-Dobra ,ale żebyś tego nie żałowała, szmato!

..." Boże czy ona nigdy się nie odczepi?" Nagle w pokoju roznosił się dźwięk telefonu, był to sms od Ariany:

 

Od:Arii<3

Hej piękna dzisiaj nie ma moich starych planuję imprezkę, wpadniesz?

 

Do:Arii<3

Czy ty myślisz ,moi rodzice nie żyją ,a ja mam chodzić na jakieś imprezki?!

 

Od:Arii<3

Jejka skarbie minęły już 2 lata ,czas zapomnieć. Megan i Nicol będą po Ciebie o 19.

 

Do:Arii<3

Masz rację. Przepraszam <3<3

 

Jessica's POV :

"Kurwa w co ja się ubiorę?!"

Zza ściany było słychać dziwne odgłosy-między innymi - ałł uważaj trochę!

-Co się dzieję ,przecież jestem w domu sam na sam z tą debilką, co jest?!

Wkurzona wyszłam z pokoju podążając w stronę pokoju Margaret. Drzwi były otwarte, a widok był tak okropny, że masakra. Moja siostra dymała się z jakimś kolesiem na podłodze, obydwaj na jarani i zadowoleni z życia jakby nigdy nic. Nie zwracali na nic uwagę, nawet na mnie.

-Co tu się dzieję, ja pierdole możecie trochę ciszej i kurwa przy zamkniętych drzwiach?!

-Ej młoda ,nie przeszkadzaj zaraz dochodzimy a ty tu takimi tekstami zaczepiasz?-powiedział do mnie jakiś koleś, nigdy na oczy go nie widziałam.

-Wypierdalaj stąd, i zamknij drzwi !

-Boże Marg ty jesteś dziwką?!

-Kasa się przyda ,z czego będziemy żyć?

-Ołł kotku już jesteśmy zaczekaj chwilkę.- wychrypiał ten obleśny koleś.

-Wyjdź ze mnie ,pogadam z tą smarkulą!- odezwała się Margaret.

-Fuuj jesteście obleśni.-to była taka kolejna akcja ze strony mojej starszej siostrzyczki.

-Czego ty się czepiasz?

-Słuchaj, rodzice zostawili nam taki dom, majątek ,a ty robisz to za pieniądze i to jeszcze jak ja to widzę?!-wkurwiona powiedziałam.

-Nie wtrącaj się i będzie okej czaisz?

-Dobra wiesz co, widzę ,że to nie ma sensu, o 19 wychodzę .

-Dokąd się wybierasz, pozwoliłam?

-Mam to gdzieś, nara.-przypominając jej słowa"Nie wtrącaj się i będzie okej czaisz?" wyszłam na dół.

Jednak nadal nie miałam co ubrać, byłam mega wkurwiona na siostrę, ale też na moją garderobę.

Przez najbliższy czas "przekopywałam" moją garderobę w poszukiwaniu jakiś normalnych ciuchów. Zrobiłam się głodna, schodząc na dół śpiewałam moją ulubioną piosenkę. Podchodząc do lodówki i otwierając ją jak zwykle narzekałam ,że nic w niej nie ma ,chociaż była wypełniona po brzegi. Zdecydowałam się na płatki kukurydziane oraz sok pomarańczowy. Korzystając z czasu założyłam strój kąpielowy i poszłam sobie na nasz domowy basen ,popływać. Chociaż wtedy odsapnęłam od tego marnego życia, w którym nic się nie dzieję. Z jednej strony byłam zadowolona z tego ,że nie zostałam "sama" chociaż tak się czułam. Kiedy Marg nie jara tego padła jest na prawdę miłą osóbką. Najlepsza rzecz w jakiej się czułam jak anioł był to basen-tutaj zawsze mogłam odreagować. Wyciągnęłam dmuchany materac ze skrytki i wskoczyłam z nim do wody, kładąc się na nim zasnęłam. Obudził mnie jakiś głos.

-Młoda! Młoda! Obudź się jest 18.30 ,przecież o 19 wychodzisz!

-Czego? O ja to już taka godzina?

-Tak przez to karzę ci wyłazić z tej wody!

-Jesteś kochana, a gdzie masz tego zboczonego typa?

-Skończmy ten temat, wszystko mnie boli.

-Chyba musiałaś się przespać bo już nie jesteś taka "naćpana"

-Hahaha ,przestań-przytulając mnie do sobie ,pocałowała mnie w czoło, czułam się jak w objęciach mamy-mojej mamy!

-Zaraz będą dziewczyny a ja nie umalowana, nie ubrana!

-Takie życie, spadaj na górę ,siostro!

Szybko biegnąc na górę weszłam do łazienki, miałam już wcześniej przyszykowane ciuchy,

Założyłam na siebie czarną, koronkową bieliznę, niebieskie leginsy galaxy, białą bokserkę oraz turkusowe vensy ,później poprawiłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Słysząc dzwonek do drzwi ,prosiłam Margaret o otworzenie ich. Słyszałam tylko:

"-Siemka młode, wejdźcie bo Jess jak zwykle nie przyszykowana

-Hahaha wiedziałam, że tak będzie-powiedziała Megan

-Jak zawsze nasza zwariowana przyjaciółka.

-Dobra ,może napijecie się czegoś.

-Ja dziękuję.

-Ja też."

Zeszłam na dół i mogłyśmy już wychodzić, gdy moja siostrzyczka powiedziała do mnie

-Pamiętaj o gumkach!

-Matko Marg ,uspokój się .To ty lepiej uważaj, Narazie do jutra.

Wsiadłyśmy do limuzyny Nicol .

 
**************************************************************************************
 

Jak wiecie to nasz pierwszy rozdział, może i nie idzie nam najlepiej, ale jakoś lecimy dalej.

Jeśli chcecie kolejny rozdział musi być przynajmniej 20 komentarzy .Pozdrawiamy @Julix @Alix

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz