***
Jessica's POV:
Pojechałam z Justinem do mojego domu, bo on chciał się przebrać. Skorzystałam z okazji, więc sama się przebrałam. Ubrałam czarną krótką sukienkę i do tego szpilki. Gdy już byliśmy gotowi pojechaliśmy na imprezę do Nicol. W około 15 minut byliśmy pod jej chatą. Mieszkała kilka ulic ode mnie. Nie zdążyliśmy nawet zapukać, a ona nam już otworzyła.
-Wchodźcie!- otworzyła szerzej drzwi.- Tylko was brakowało.
- Musieliśmy się jeszcze przebrać.- wytłumaczyłam
- Bobra, chodźcie! Jest świetna zabawa.- weszliśmy i przywitaliśmy się ze wszystkimi. Megan gadała z Arianą, Marg siedziała Danowi na kolanach i się lizali, a chłopcy pili piwo. Justin od razu do nich podszedł i zaczął gadać. Pewnie o tym planie, który miał. Byłam ciekawa co kombinuje.
- Co tam laska ?- podeszła do mnie Ari.- Trzymaj!- podała mi piwo.
-Dzięki.- wzięłam od niej piwo i dałam łyka.- Wszystko okej.- uśmiechnęłam się do niej.- A co tam z Dexem ?
- No wiesz.. Zapytał się mnie czy chcę być jego dziewczyną.- uśmiechnęła się.
-Co ty gadasz?! Tak się cieszę!- zaczęłam skakać ze szczęścia.
- Ja też!- dołączyła do mnie. Megan i Nicol zauważyły nasze zachowanie i podeszły do nas. Zaczęłyśmy gadać o wszystkim i o niczym, jak to dziewczyny.
Justin's POV:
- To wszystko mamy ustalone tak?-zapytałem chłopaków.- Jutro o 11 w ustalonym miejscu.
-Okej.- odpowiedział Andrew.
-Będziemy na pewno.- uśmiechnął się Jacob.
- Co jest chłopaki?- podszedł do nas Dan widząc, że rozmawiamy. Postanowiliśmy go też wtajemniczyć w nasz plan.
- No więc... - zacząłem mówić, ale podeszły do nas dziewczyny.- Powiem ci później okej?
- Co mu powiesz kochanie ?- zapytała Jessi i pocałowała mnie w policzek.
- Nic.- uśmiechnąłem się słodko, żeby dała mi spokój. Usiedliśmy wszyscy w salonie. Jess usiadła mi na kolana i wtuliła się w moje ciało. Po chwili gadania zaczęła ziewać.- Kochanie jesteś zmęczona?- zapytałem z troską.
-Nie.. Może troszkę.-uśmiechnęła się słodko.
-Możemy jechać do domu jeśli chcesz.- powiedziałem.
- Okej, to chodźmy.- wstała i złapała mnie za rękę- My będziemy iść. Świetnie było. Pa pa.- podeszła do dziewczyn i przytuliła je.- Margaret o której wrócisz?- powiedziała kiedy chciała ją przytulić.
- Nie wiem. Jeszcze trochę tu zostanę, a później się zobaczy.- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.
- Okej. Pa chłopcy.- pokiwała im kiedy szliśmy w kierunku drzwi.
- Na razie.- pokazałem im rękę. Złapałem Jess w pasie i szliśmy w kierunku auta. Otworzyłem jej drzwi, żeby mogła wejść do samochodu. Kiedy już to zrobiła obszedłem samochód i wsiadłem na miejsce kierowcy. Odpaliłem samochód i ruszyłem w drogę. Jechaliśmy w ciszy. Postanowiłem się w końcu odezwać.
-Jessica?- nie odpowiedziała mi.- Jess?- spojrzałem na nią a ona spała. Rzeczywiście była zmęczona. Dojechałem do jej domu. Wysiadłem z mojego lamborghini i podszedłem do drzwi pasażera. Otworzyłem drzwi i wyciągnąłem klucze od domu z torebki Jess. Popatrzyłem jak słodko spała, a po chwili wziąłem śpiącą Jess na ręce, jak księżniczkę. Zamknąłem samochód i podszedłem do drzwi domu. Od kluczyłem je i wszedłem do środka. Zacząłem iść w kierunku pokoju Jess, żeby ją położyć spać. Wszedłem do jej pokoju i położyłem ją na łóżku. Ściągnąłem jej buty i przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją delikatnie w czoło, żeby jej nie obudzić. Chciałem już wychodzić kiedy usłyszałem delikatny głosik.
- Zostań ze mną Justin. Chodź tu.- wymruczała.
- Jess.. Nie wiem czy to dobry pomysł. Powinnaś się wyspać.- spojrzałem na nią.
- Nie mówię o tym Justin.- powiedziała z lekkim uśmiechem.- Połóż się obok mnie. Proszę.- pokazała na drugą połowę łóżka.
-Nawet lepiej mi się z tobą śpi, więc dobrze.- podszedłem do łóżka, ściągnąłem koszulkę i położyłem się obok Jess. Przyciągnąłem ją do siebie i owinąłem ramiona wokół niej. Obróciła się w moją stronę i wtuliła się w moją klatkę piersiową.
-Kocham cię.- wyszeptała.
- Też cię kocham.- powiedziałem i pocałowałem ją w czubek głowy.
***
Obudziłem się rano. Chciałem się przytulić do Jess, niestety nikogo obok mnie nie było. Przetarłem oczy, żeby się upewnić. Nie było jej. Na pewno już wstała i poszła do łazienki jak zawsze. Postanowiłem zrobić to samo co ona. Usiadłem na łóżku i przejechałem dłońmi po twarzy. Spojrzałem na zegarek, była 9:21.
-Cholera!- krzyknąłem i wstałem szybko. Uszykowałem sobie ciuchy i poszedłem do łazienki. Na korytarzu spotkałem Jess. Była już ubrana, uczesana i umalowana.
- Justin czy coś się stało? Słyszałam twój głos w łazience.- zapytała.
- Nic kochanie. Dzień dobry.- uspokoiłem się i złożyłem buziaka na jej ustach.
- Cześć.- posłała mi uśmiech.- Ale czy na pewno wszystko okej ?- zapytała zaniepokojona.
- Kochanie nic się nie stało.- uspokoiłem ją.- Porozmawiamy jak wyjdę z łazienki.- powiedziałem i wszedłem do łazienki.
Jessica's POV:
O co mu chodzi? Jest jakiś dziwny. Rozmyślałam nad tym gdy usłyszałam mój brzuch. Byłam głodna. Zeszłam do kuchni i wyciągnęłam miskę, płatki i mleko. Wsypałam płatki do miski, wlałam mleko. Poszłam do salonu, włączyłam TV, usiadłam sobie wygodnie na kanapie i zaczęłam jeść. Justin zszedł na dół zaraz po tym gdy wzięłam drugą łyżkę płatek.
- Zrób sobie coś do jedzenia jak jesteś głodny.- powiedziałam dosyć głośno żeby mnie usłyszał. Słyszałam tylko jak wymruczał "Okej". Po jakimś czasie przyszedł do salonu i usiadł koło mnie. Zrobił sobie też płatki.
- Są wakacje nie?- zapytał mnie a rzuciłam spojrzenie typu " Justin serio mnie o to pytasz?".
- No tak są i ?- nie wiedziałam kompletnie o co mu chodzi.
- No i wakacje są po to żeby odpoczywać nie?- zadał kolejne bezsensowne pytanie.
-Justin przejdź do rzeczy, bo twoje pytania są bezsensowne.- powiedziałam i przewróciłam oczami.
-Dobrze.. no więc zabieram cię na weekend.- powiedział to i uśmiechnął się do mnie na końcu.
- Co? Kiedy? Gdzie?- zaczęłam go pytać.
- Właściwie to powinniśmy już być spakowani, ale nie miałem ci kiedy o tym powiedzieć, bo wczoraj byłaś zmęczona i jakoś tak wyszło.
- Czyli mam się pakować ?- zapytałam. Nie powiem, że się nie cieszyłam na ten wyjazd, ale mógł mi powiedzieć prędzej, nie siedziała bym na kanapie oglądając jakieś kreskówki.
- Tak.- pocałował mnie w policzek.- Ja pojadę do siebie, bo też muszę zabrać jakieś rzeczy, a te co tu mam to nadają się tylko do prania.- powiedział i ruszył w kierunku drzwi.- Przyjadę po ciebie jak tylko się spakuję.- powiedział.
- Justin ! Czekaj!- krzyknęłam
- Co jest?- cofnął się natychmiastowo.
- Co ja mam tam zabrać? Gdzie ty mnie w ogóle zabierasz?- zapytałam
-Zabierz to co chcesz.- zapodał ten swój słynny uśmieszek.
- A gdzie jedziemy?- zapytałam.
- Kochanie, ufasz mi?
- Oczywiście, że tak.- odpowiedziałam natychmiast.
- No, więc nie ma o czym gadać.- zaśmiał się i poszedł do drzwi.- Będę za 30 minut.- powiedział i zamknął za sobą drzwi. Boże 30 minut? Co ja mam tam zabrać? Pobiegłam do swojego pokoju i wyciągnęłam dużą torbę. Zaczęłam wkładać do niej wszystkie rzeczy, które mogą mi się przydać jak strój kąpielowy, ciepłe bluzy, bluzki z krótkim rękawem i różne rzeczy. Nagle usłyszałam mój telefon. Szukałam mojego iPhone w stercie ciuchów, które wyrzuciłam na łóżko. W końcu go znalazłam, dzwoniła Ari.
-Halo?- odebrałam telefon
-Cześć laska! Co tam ?- zapytała.
-Cześć, właśnie się pakuję, Justin bierze mnie gdzieś na weekend. A co u ciebie?- zapytałam.
- Czekaj co powiedziałaś?- zapytała.
- Że Justin mnie gdzieś zabiera na weekend. Ari wszystko okej?- powiedziałam zaniepokojona.
-Tak, tylko Dex też mnie gdzieś zabiera.- powiedział na co ja zrobiłam duże oczy, których ona nie mogła zaobaczyć.
-Co? Czy ty myślisz, że... zabiorą nas w te same miejsce?
- Nie wiem stara. Okaże się później.
- Tak masz rację. To do zobaczenie może później, bo na prawdę nie mam czasu i muszę się pakować.- powiedziałam podkreślając słowo 'może'.
- Tak, pa.- rozłączyła się. Nagle dostałam sms od Margaret.
Od Marg ;* :
Hej siostra, nie będzie mnie na weekend w domu. Wyjeżdżam z Danem. Pilnuj domu. Kocham cię.
Gdy przeczytałam tego sms'a to myślałam, że to jakieś żarty. Czy to możliwe żeby Justin z chłopakami wymyślili to o czym myślałam?
***************************************************************************************************************************************************
Podoba się ? Przepraszam, że tak późno, ale wcześniej nie miałam natchnienia. @Alix
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz