środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 14- " Weekend?"

***

Jessica's POV:

Pojechałam z Justinem do mojego domu, bo on chciał się przebrać. Skorzystałam z okazji, więc sama się przebrałam. Ubrałam czarną krótką sukienkę i do tego szpilki. Gdy już byliśmy gotowi pojechaliśmy na imprezę do Nicol. W około 15 minut byliśmy pod jej chatą. Mieszkała kilka ulic ode mnie. Nie zdążyliśmy nawet zapukać, a ona nam już otworzyła.

-Wchodźcie!-  otworzyła szerzej drzwi.- Tylko was brakowało.

- Musieliśmy się jeszcze przebrać.- wytłumaczyłam

- Bobra, chodźcie! Jest świetna zabawa.- weszliśmy i przywitaliśmy się ze wszystkimi. Megan gadała z Arianą, Marg siedziała Danowi na kolanach i się lizali, a chłopcy pili piwo. Justin od razu do nich podszedł i zaczął gadać. Pewnie o tym planie, który miał. Byłam ciekawa co kombinuje.

- Co tam laska ?- podeszła do mnie Ari.- Trzymaj!- podała mi piwo.

-Dzięki.- wzięłam od niej piwo i dałam łyka.- Wszystko okej.- uśmiechnęłam się do niej.- A co tam z Dexem ?

- No wiesz.. Zapytał się mnie czy chcę być jego dziewczyną.- uśmiechnęła się.

-Co ty gadasz?! Tak się cieszę!- zaczęłam skakać ze szczęścia.

- Ja też!- dołączyła do mnie.  Megan i Nicol zauważyły nasze zachowanie i podeszły do nas. Zaczęłyśmy gadać o wszystkim i o niczym, jak to dziewczyny.

Justin's POV:

- To wszystko mamy ustalone tak?-zapytałem chłopaków.- Jutro o 11 w ustalonym miejscu.

-Okej.- odpowiedział Andrew.

-Będziemy na pewno.- uśmiechnął się Jacob.

- Co jest chłopaki?- podszedł do nas Dan widząc, że rozmawiamy. Postanowiliśmy go też wtajemniczyć w nasz plan.

- No więc... - zacząłem mówić, ale podeszły do nas dziewczyny.- Powiem ci później okej?

- Co mu powiesz kochanie ?- zapytała Jessi i pocałowała mnie w policzek.

- Nic.- uśmiechnąłem się słodko, żeby dała mi spokój. Usiedliśmy wszyscy w salonie. Jess usiadła mi na kolana i wtuliła się w moje ciało. Po chwili gadania zaczęła ziewać.- Kochanie jesteś zmęczona?- zapytałem z troską.

-Nie.. Może troszkę.-uśmiechnęła się słodko.

-Możemy jechać do domu jeśli chcesz.- powiedziałem.

- Okej, to chodźmy.- wstała i złapała mnie za rękę- My będziemy iść. Świetnie było. Pa pa.- podeszła do dziewczyn i przytuliła je.- Margaret o której wrócisz?- powiedziała kiedy chciała ją przytulić.

- Nie wiem. Jeszcze trochę tu zostanę, a później się zobaczy.- powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.

- Okej. Pa chłopcy.- pokiwała im kiedy szliśmy w kierunku drzwi.

- Na razie.- pokazałem im rękę. Złapałem Jess w pasie i szliśmy w kierunku auta. Otworzyłem jej drzwi, żeby mogła wejść do samochodu. Kiedy już to zrobiła obszedłem samochód i wsiadłem na miejsce kierowcy. Odpaliłem samochód i ruszyłem w drogę. Jechaliśmy w ciszy. Postanowiłem się w końcu odezwać.

-Jessica?- nie odpowiedziała mi.- Jess?- spojrzałem na nią a ona spała. Rzeczywiście była zmęczona. Dojechałem do jej domu. Wysiadłem z mojego lamborghini i podszedłem do drzwi pasażera. Otworzyłem drzwi i wyciągnąłem klucze od domu z torebki Jess. Popatrzyłem jak słodko spała, a po chwili wziąłem śpiącą Jess na ręce, jak księżniczkę. Zamknąłem samochód i podszedłem do drzwi domu. Od kluczyłem je i wszedłem do środka. Zacząłem iść w kierunku pokoju Jess, żeby ją położyć spać. Wszedłem do jej pokoju i położyłem ją na łóżku. Ściągnąłem jej buty i przykryłem kołdrą. Pocałowałem ją delikatnie w czoło, żeby jej nie obudzić. Chciałem już wychodzić kiedy usłyszałem delikatny głosik.

- Zostań ze mną Justin. Chodź tu.- wymruczała.

- Jess.. Nie wiem czy to dobry pomysł. Powinnaś się wyspać.- spojrzałem na nią.

- Nie mówię o tym Justin.- powiedziała z lekkim uśmiechem.- Połóż się obok mnie. Proszę.- pokazała na drugą połowę łóżka.

-Nawet lepiej mi się z tobą śpi, więc dobrze.- podszedłem do łóżka, ściągnąłem koszulkę i położyłem się obok Jess. Przyciągnąłem ją do siebie i owinąłem ramiona wokół niej. Obróciła się w moją stronę i wtuliła się w moją klatkę piersiową.

-Kocham cię.- wyszeptała.

- Też cię kocham.- powiedziałem i pocałowałem ją w czubek głowy.

***

Obudziłem się rano. Chciałem się przytulić do Jess, niestety nikogo obok mnie nie było. Przetarłem oczy, żeby się upewnić. Nie było jej. Na pewno już wstała i poszła do łazienki jak zawsze. Postanowiłem zrobić to samo co ona. Usiadłem na łóżku i przejechałem dłońmi po twarzy. Spojrzałem na zegarek, była 9:21.

-Cholera!- krzyknąłem i wstałem szybko. Uszykowałem sobie ciuchy i poszedłem do łazienki. Na korytarzu spotkałem Jess. Była już ubrana, uczesana i umalowana.

- Justin czy coś się stało? Słyszałam twój głos w łazience.- zapytała.

- Nic kochanie. Dzień dobry.- uspokoiłem się i złożyłem buziaka na jej ustach.

- Cześć.- posłała mi uśmiech.- Ale czy na pewno wszystko okej ?- zapytała zaniepokojona.

- Kochanie nic się nie stało.- uspokoiłem ją.- Porozmawiamy jak wyjdę z łazienki.- powiedziałem i wszedłem do łazienki.

Jessica's POV:

O co mu chodzi? Jest jakiś dziwny. Rozmyślałam nad tym gdy usłyszałam mój brzuch. Byłam głodna. Zeszłam do kuchni i wyciągnęłam miskę, płatki i mleko. Wsypałam płatki do miski, wlałam mleko. Poszłam do salonu, włączyłam TV, usiadłam sobie wygodnie na kanapie i zaczęłam jeść. Justin zszedł na dół zaraz po tym gdy wzięłam drugą łyżkę płatek.

- Zrób sobie coś do jedzenia jak jesteś głodny.-  powiedziałam dosyć głośno żeby mnie usłyszał. Słyszałam tylko jak wymruczał "Okej". Po jakimś czasie przyszedł do salonu i usiadł koło mnie. Zrobił sobie też płatki.

- Są wakacje nie?- zapytał mnie a rzuciłam spojrzenie typu " Justin serio mnie o  to pytasz?".

- No tak są i ?- nie wiedziałam kompletnie o co mu chodzi.

- No i wakacje są po to żeby odpoczywać nie?- zadał kolejne bezsensowne pytanie.

-Justin przejdź do rzeczy, bo twoje pytania są bezsensowne.- powiedziałam i przewróciłam oczami.

-Dobrze.. no więc zabieram cię na weekend.- powiedział to i uśmiechnął się do mnie na końcu.

- Co? Kiedy? Gdzie?- zaczęłam go pytać.

- Właściwie to powinniśmy już być spakowani, ale nie miałem ci kiedy o tym powiedzieć, bo wczoraj byłaś zmęczona i jakoś tak wyszło.

- Czyli mam się pakować ?- zapytałam. Nie powiem, że się nie cieszyłam na ten wyjazd, ale mógł mi powiedzieć prędzej, nie siedziała bym na kanapie oglądając jakieś kreskówki.

- Tak.- pocałował mnie w policzek.- Ja pojadę do siebie, bo też muszę zabrać jakieś rzeczy, a te co tu mam to nadają się tylko do prania.- powiedział i ruszył w kierunku drzwi.- Przyjadę po ciebie jak tylko się spakuję.- powiedział.

- Justin ! Czekaj!- krzyknęłam

- Co jest?- cofnął się natychmiastowo.

- Co ja mam tam zabrać? Gdzie ty mnie w ogóle zabierasz?- zapytałam

-Zabierz to co chcesz.- zapodał ten swój słynny uśmieszek.

- A gdzie jedziemy?- zapytałam.

- Kochanie, ufasz mi?

- Oczywiście, że tak.- odpowiedziałam natychmiast.

- No, więc nie ma o czym gadać.- zaśmiał się i poszedł do drzwi.- Będę za 30 minut.- powiedział i zamknął za sobą drzwi. Boże 30 minut? Co ja mam tam zabrać?  Pobiegłam do swojego pokoju i wyciągnęłam dużą torbę. Zaczęłam wkładać do niej wszystkie rzeczy, które mogą mi się przydać jak strój kąpielowy, ciepłe bluzy, bluzki z krótkim rękawem i różne rzeczy. Nagle usłyszałam mój telefon. Szukałam mojego iPhone w stercie ciuchów, które wyrzuciłam na łóżko. W końcu go znalazłam, dzwoniła Ari.

-Halo?- odebrałam telefon
-Cześć laska! Co tam ?- zapytała.
-Cześć, właśnie się pakuję, Justin bierze mnie gdzieś na weekend. A co u ciebie?- zapytałam.
- Czekaj co powiedziałaś?- zapytała.
- Że Justin mnie gdzieś zabiera na weekend. Ari wszystko okej?- powiedziałam zaniepokojona.
-Tak, tylko Dex też mnie gdzieś zabiera.- powiedział na co ja zrobiłam duże oczy, których ona nie mogła zaobaczyć.
-Co? Czy ty myślisz, że... zabiorą nas w te same miejsce?
- Nie wiem stara. Okaże się później.
- Tak masz rację. To do zobaczenie może później, bo na prawdę nie mam czasu i muszę się pakować.- powiedziałam podkreślając słowo 'może'.
- Tak, pa.- rozłączyła się. Nagle dostałam sms od Margaret.

Od Marg ;* :

Hej siostra, nie będzie mnie na weekend w domu. Wyjeżdżam z Danem. Pilnuj domu. Kocham cię.

Gdy przeczytałam tego sms'a to myślałam, że to jakieś żarty. Czy to możliwe żeby Justin z chłopakami wymyślili to o czym myślałam?

***************************************************************************************************************************************************

Podoba się ? Przepraszam, że tak późno, ale wcześniej nie miałam natchnienia. @Alix

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz