sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 10-" 7 minut w niebie."

***
Justin's POV:

Bawiliśmy się w wodzie około godzinę, gdy wyszliśmy z basenu musieliśmy się osuszyć. Ja miałem szczęście, bo miałem trochę ubrań u Jess po naszych wspólnych nocach. Poszedłem  z nią do jej pokoju.

- Przez ciebie zmoczyłam nową sukienkę i muszę się przebrać. A wyglądałam tak ładnie. - powiedziała z udawanym smutkiem.

- Ojeju.- przytuliłem ją do siebie chichocząc.- Dla mnie we wszystkim wyglądasz ładnie skarbie.- pocałowałem ją a ona odwzajemniła pocałunek.

- No dobra Justin. Wystarczy! Musimy się przebrać.- powiedziała odsuwając się. Szukała czegoś w szafie.- Masz!- rzuciła mi moją białą bluzkę z wycięciem w kształcie literki 'v', moje musztardowe spodnie i oczywiście bokserki.- Idź się przebierz do łazienki.- rozkazała

- Myślałem, że będziemy się przebierać razem.- uśmiechnąłem się do niej na co ona przewróciła oczami. - Dobra, dobra zrozumiałem. Zejdź na dół jak się przebierzesz dobrze ?

-Okej.

***

Czekałem na Jessice na dole. Gadałem z chłopakami, a dziewczyn suszyła sobie włosy i poprawiały makijaż w łazience na górze. Nagle zeszły wszystkie do nas chichocząc do siebie. Jess przebrała się w obcisłą cekinową sukienkę. Wyglądała tak seksownie, że brał bym ją od razu. Podeszła do mnie i pocałowała w policzek. Gadaliśmy sobie, śmialiśmy się, było naprawdę fajnie.

- O patrzcie idą nasze gołąbeczki.- powiedział Jacob i zwrócił się do Margaret i Dana.- Drogi Danie, co wy tam robiliście? Mam chociaż nadzieję, że się zabezpieczyliście.- udawał ojca Dana na co wszyscy wpadli w śmiech.

- Zamknij się Jacob.- powiedział Dan.

- Okej, okej.- uniósł ręce w geście obronnym.

- Skoro już wszyscy jesteśmy może zagramy w 7 minut w niebie?- rzuciła pomysł Jess.

- Świetny pomysł.- powiedziała Nicol

- No to weźcie jakąś butelkę i chodźcie.- wszyscy poszli za Jessicą, a ja wziąłem butelkę. Usiedliśmy w salonie.- Kto chce zacząć?- zapytała Jess.

- Ja!- zgłosił się Dexter.

- Okej, zacznij.- zgodziła się.

Dexter  zakręcił butelką. Wypadło na niego, więc musiał kręcić jeszcze raz. Za drugim razem wylosował Arianę.

- Chodź mała! Jesteś moja na 7 minut. - powiedział do niej z uśmiechem, podszedł do niej i dał jej rękę. Poszli do gościnnego pokoju.

- Odliczamy czas. Jest 22:17, więc o 22:24 wbijamy do nich.- powiedział Margaret śmiejąc się.

- Ciekawe co robią.- powiedział Andrew.

- Jak to co stary! Nie znasz Dexa ?!- zaśmiałem się. Na co on też wybuchł śmiechem.

- Dobra jest 22:22, chodźmy pod drzwi.- zaproponowała Nicol.

Wszyscy ruszyliśmy do drzwi i od razu podsłuchiwaliśmy co robią. Było słychać lekkie jęki po jakiś
czas. Najwyraźniej Dex wiedział co robi.

- Chyba się dobrze bawią.- zaśmiała się Jess.

- Dobra, otwieramy drzwi.- powiedziała Megan i otworzyła drzwi. Zastaliśmy ich na obściskiwaniu się. Wtykali sobie języki do buzi. Dex trzymał Ari jedną ręką za udo, a drugą w tali, a ona mierzwiła jego włosy. Oderwali się od siebie jak tylko na zauważyli. Zaczęli wychodzić z pokoju, a Dexter szeptał coś Ari na ucho. Podejrzewam, że było to coś w stylu " Dokończymy to później" albo " Było ostro", bo na twarzy Ariany pojawił się uśmiech.

- Jak było ?- zapytał Jacob.

- Cudownie.- odparł Dex posyłając mu sztuczny uśmiech- Grajmy dalej.

- Teraz ja !- odezwała się Jess. A ja modliłem się, żeby wypadło na mnie. Ale niestety, gdy zakręciła butelką wypadło na Jacoba. Wiedziałem, że to jest tylko gra, więc dałem sobie luz.

- Chodź Jacob! Zabawimy się!- zaśmiała się Jess spoglądając na mnie. Kiedy weszli do środka, cały czas patrzałem na zegarek. Weszli o 22:31, a minęły dopiero 2 minuty. Nie mogłem uwierzyć czemu się tak zachowuję. Czy ja jestem zazdrosny?

- Dobra chodźmy pod drzwi- zaproponowała Marg na co od razu się zgodziłem. Podeszliśmy do drzwi. Było słychać jęki.

- Kurwa to tak słychać?!- zdziwiła się Ari na co wszyscy cicho chichotali.

- Możecie otworzyć drzwi.- powiedział Dex. Otworzyłem je i zobaczyłem jak Jess ma owinięte nogi wokół Jacoba, a on ssie jej szyję. Jess stanęła na nogi jak tylko weszliśmy do pokoju.

- Już, tak szybko?- zapytał Jacob.

- Tak kurwa, nie ma więcej! Ona jest moja, więc się odpierdol!- warknąłem i złapałem Jess za rękę ciągnąc ją  na górę. 

Jessica's POV:

-Justin!Co ty robisz?!- krzyknęłam. O co mu chodzi ? Co w niego wstąpiło? Przecież to była tylko gra! Gdy weszliśmy do mojego pokoju Justin zamknął drzwi i podszedł do mnie i mnie pocałował.-Justin co ty odwalasz?- spytałam, odsuwając się od niego.

-Czemu się z nim obściskiwałaś?- spytał wkurzony

-Justin przestań, to była tylko zabawa!

- Kurwa mogłaś z nim pogadać. Ta gra nie polega na tym, żeby zachowywać się jak dziwka!- te słowa wgryzły się w mój umysł. Czy on właśnie nazwał mnie dziwką? Przegiął.

-Wyjdź Justin!- krzyknęłam- Nie masz prawa tak do mnie mówić!-  patrzyłam mu w oczy ze łzami w oczach.

-Przepraszam Jess.- powiedział do mnie delikatnie.- Nie płacz. Przepraszam. Nie powinienem tak mówić. Byłem wściekły, bo...- przerwała mi.

-Bo co Justin? Bo jesteś dupkiem?!- wrzasnęłam mu w twarz

- Bo... Jesteś tylko moja rozumiesz?- pocałował mnie a ja odwzajemniłam pocałunek. Justin wepchnął mi język do buzi i nasze języki rozpoczęły walkę. Nasz pocałunek był namiętny. Szliśmy do tyłu, aż nagle napotkałam łóżko i na nie upadłam a na mnie Justin. Przerwaliśmy pocałunek żeby złapać powietrze. Nasze klatki piersiowe poruszały się równo i szybko. Justin zaczął ssać skórę na mojej szyi a ja mierzwiłam jego włosy. Znalazł zamek błyskawiczny od mojej sukienki i ściągnął ją. Składał pocałunki na każdym odkrytym miejscu mojego ciała. Obróciliśmy się tak, że teraz ja byłam na górze. Pocałowałam go namiętnie po czym składałam pocałunki na jego szczęce i szyi. Gdy znalazłam jego czuły punkt zaczęłam go ssać na co Justin jęknął. Usiadłam na nim okrakiem i ściągnęłam Justinowi bluzkę. Czułam wybrzuszenie w jego spodnich więc postanowiłam działać dalej. Justin złapał mnie za biodra a ja poruszałam się w przód i w tył coraz szybciej. Justin stawał się coraz bardziej podniecony. Obrócił nas. Teraz on był na górze. Pocałował mnie namiętnie, a ja pogłębiłam pocałunek i jęknęłam mu w usta. Przeniósł się na szyję i zaczął ją ssać. Wygięłam plecy w łuk z przyjemności i dałam mu lepszy dostęp. Zanim się zorientowałam byliśmy już nadzy.
- Kocham cię.- wyszeptał Justin w moje ucho.
- Ja ciebie też kocham Justin.- odpowiedziałam.
Justin złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Zaczął pieścić moje piersi, a ja czułam przyjemność.
- Jesteś taka mokra kochanie.- powiedział do mnie Justin.
Złączyłam nasze usta pokazując mu, że chcę więcej. Zrozumiał mnie. Wreszcie we mnie wszedł. Zaczął poruszać się we mnie coraz szybciej.
-Justin..- jęknęłam. Owinęłam nogi wokół niego, żeby czuć jeszcze większą przyjemność.
- Jesteś piękna Jess.- wymruczał mi do ucha i pocałował je.
- Justin... Szybciej! Szybciej Justin! Proszę.- chciałam jeszcze więcej. Był niesamowity. Zaczął pchać jeszcze szybciej.- Justin..- dałam mu znać, że zaraz dojdę na co on jęknął z przyjemności. Doszliśmy w tym samym czasie. Justin pchnął jeszcze kilka razy i przestał. Spojrzał mi w oczy, delikatnie pocałował i wyszedł ze mnie opadając obok. Oplótł ręce wokół mojej tali. Wtuliłam się w niego. Spojrzałam na zegarek i była 23:39. Nagle Justin się odezwał.

-Przepraszam.- powiedział i pocałował mnie w czoło.

-Nie rozumiem czemu się tak zachowałeś. To była tylko zabawa. Jak ty byś miał taką okazję na pewno byś skorzystał.- powiedziałam patrząc mu w oczy.

-Po prostu chyba jestem o ciebie zazdrosny.- przyznałem.- Jest lepszy ?- zapytałam

- Nie Justin. Ty jesteś najlepszy.- pocałowałam go.

- Wiem.- uśmiechnąłem się

- Jesteś strasznie pewny siebie.- zaśmiałam się.

**********************************************************************************************

No i jest rozdział 10. Myślę, że dosyć ciekawy ;) Jutro 11, bo dzisiaj nie dam rady. Mam zapierdol.
@Alix

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz