- Chcecie mi powiedzieć, że ja i on...- urwałam nie chcąc kończyć.
-Słuchaj, my nie mamy pojęcia co wy tam robiliście. To ty i on najlepiej o ty wiecie.- powiedziała Nicol chichocząc.
- Właśnie o to chodzi, że ja nic nie pamiętam.
-Co ty ! Serrio?- rzuciła zaskoczona Ari.
- Tak. Chyba za dużo wypiłam.
- No co ty !- powiedziała Ari.
- Masz problem dziewczyno. - powiedziała Megan.
Było widać, że były tak samo zaskoczone i zszokowane jak ja. Megan ma rację mam problem i muszę szybko wyjaśnić tą sprawę z Justinem. Najpierw muszę wrócić do domu, wziąć prysznic i się przebrać, bo na pewno wyglądałam jak gówno. Nagle dostałam sms'a. Wzięłam mojego iPhona do ręki i sprawdziłam kto to, to był Justin. Postanowiłam przeczytać go później, a teraz pożegnać się z laskami.
- Dobra dziewczyny, ja muszę spadać do domu. Zadzwonię do was.- podeszłam do każdej i dałam buziaka.- Pa pa.
-Na razie, trzymaj się.- powiedziały. Czasami się zastanawiam czy one ćwiczą to mówienie w tym samym czasie, bo często im się to zdarza.
Wzięłam sobie taksówkę, więc nie zdążyło minąć jeszcze 20 minut a ja już byłam w domu. Gdy jechałam, to odczytałam sms'a od Justina. Brzmiał on tak "Skarbie nie mów, że nic nie pamiętasz, ale tak czy inaczej musimy to powtórzyć." Wtedy to już byłam przekonana, że to z nim zrobiłam. Margaret jeszcze spała, więc miałam luz. Weszłam do łazienki i gdy spojrzałam w lustro to oniemiałam. Na serrio wyglądałam jak gówno. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Od razy się zrelaksowałam, gdy poczułam krople wody na swoim ciele. Wzięłam swój ulubiony truskawkowy szampon i umyłam włosy. Gdy wyszłam owinęłam ręcznik wokół swojej tali, umyłam zęby i poszłam do swojego pokoju wybrać ciuchy. Ubrałam różową bieliznę, dresowe spodnie i czarną luźną bluzkę. Poszłam jeszcze raz do łazienki, żeby nałożyć korektor pod oczy, bo miałam straszne wory, nałożyć lekko podkład,wytuszować rzęsy, rozczesać i wysuszyć włosy. Gdy już to zrobiłam postanowiłam wysłać sms'a do Justina.
Do Bieber:
Musimy się spotkać!
Musiałam usłyszeć od niego co robiliśmy tej nocy . Odpisał bardzo szybko.
Od Bieber:
Cieszę się, że się zdecydowałaś skarbie. To kiedy i gdzie ?
Przewróciłam oczami na tę wiadomość. Mówiłam, że jest słodki i w ogóle, ale teraz zastanawiam się czy diler może być słodki.
Do Bieber:
Teraz! Chyba wiesz gdzie mieszkam w końcu jesteś dilerem mojej siostry nie ?!
Od Bieber:
Będę za 10 minut. ;)
Zeszłam na dół do kuchni w poszukiwaniu jakiegoś jedzenia, bo już byłam głodna i chciało mi się strasznie pić. Zdecydowanie miałam kaca. Wzięłam szklankę wody i wypiłam ją od razu. Zaczęłam szykować sobie grzanki kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Na pewno to Justin. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
-Wejdź! - rozkazałam.
- Cześć ślicznotko.- uśmiechnął się łobuzersko. Muszę przyznać, że wyglądał bardzo seksownie.
- Musimy pogadać o..- zaczęłam, ale mi przerwał.
- Nie przywitasz się ?- zapytał.
- No cześć.- powiedziałam z grymasem na twarzy.
-Nie o to mi chodziło.- zaśmiał się.
-A o co do cholery?!- był już irytujący.
- O to..- przycisnął mnie do siebie i pocałował. Odepchnęłam go od siebie, gdy zorientowałam się co robi.- Co jest?- zapytał zdziwiony
-To ja się pytam.- spojrzałam na niego i zaczęłam mówić dalej- Co się do cholery stało na imprezie ? Czy my.. no wiesz.
- Uprawialiśmy seks?- zapytał chichocząc.
-Tak. Zrobiliśmy to?-zapytałam,lecz nie uzyskałam żadnej odpowiedzi tylko głupi uśmiech na twarzy Biebera, więc zaczęłam mówić dalej- Bo wiesz ja nic nie pamiętam, a chciała bym wiedzieć. Jak na razie wszystko mi mówi, że tak. To co powiesz mi ?
-Dobra, powiem ci...
- No i ? Tak czy nie ?
- Tak.
-Boże... wiesz, że byłam pijana, nie mogłeś się opanować?!
-Jak miałbym się oprzeć takiej dziewczynie jak ty? Jeszcze ty tego chciałaś...- urwał- Żałujesz czy co ?- nagle zapytał
-Nic nie rozumiesz Justin...- nie wiedziałam, czy żałuję czy nie, wiedziałam tylko to, że on jest dilerem, ja byłam pijana i w dodatku przeżyłam z nim swój pierwszy raz. Tak, chciałam tego kiedy nie wiedziałam, że jest dilerem, myślałam że jest słodkim chłopakiem. No, ale się upiłam i przespałam się z najbardziej seksownym kolesiem. Tak nadal mnie pociąga.
-Widocznie nie.- wyjął ze swojej skurzanej kurtki paczkę papierosów i zapalił sobie jednego po czym usiadł na kanapie w salonie. Czy ktoś mu kazał ? Nie.
- Masz zamiar tak tu siedzieć ?- zapytałam
- Mam działkę dla twojej siostry, a co przeszkadzam ci ?
- Nie skąd że. - powiedziałam sarkastycznie i posłałam mu sztuczny uśmiech. Poszłam do kuchni, bo mój brzuch domagał się jedzenia. Gdy szykowałam sobie grzanki podszedł do mnie i złapał mnie w tali od tyłu.
- Jak już zjesz, to cię zabieram- wyszeptał mi do ucha. Co? Gdzie mnie niby zabiera?
- Gdzie? Bo wiesz ja nie chcę powtórki z imprezy.- wyrwałam się z jego uścisku i usiadłam na kanapie jedząc grzanki.
- Ach.. szkoda, miałem nadzieję, że się zabawimy.- zaśmiał się, a ja uderzyłam go pięścią w ramie. - Ała..to bolało- udawał, wcale tak nie było.
Wywróciłam oczami - To gdzie mnie zabierasz?- zapytałam, bo byłam po prostu ciekawa.
-Myślisz, że ci powiem?- zaśmiał się.
-Tak.
-No, to nie.-powiedział nadal chichocząc. Czy on mnie zabiera na randkę?
-Czy to będzie randka?- zanim się zastanowiłam, to to powiedziałam.
-Możesz to nazwać jak chcesz.- odparł z tym swoim słynnym uśmiechem na twarzy. Był słodki.
Nagle zeszła na dół moja "kochana siostrzyczka".
-Cześć.- powiedziała jeszcze zaspana.- O Bieber, co ty tu robisz?- była zaskoczona.
-Ja...ja..- jąkał się
-To jest twój diler nie?- spytałam Marg, posłała mi spojrzenie mówiące "Taaa"- Przywiózł ci działkę.
-Aa... okej.-podeszła do Justina i wzięła od niego narkotyki. Poszła na chwilę na górę i wróciła z kasą, którą zaraz podała Bieberowi.
-Dzięki- powiedział z uśmiechem.- Miło się robi z tobą interesy.- ta dwójka była w tej chwili nienormalna jak dla mnie. Justin tak po prostu dał jej dragi, a ona normalnie była z tego powodu szczęśliwa. Nie wiem jak w ogóle można brać to gówno. Raz je spróbowałam i więcej nie zamierzam.
************************************************************************************
No i jest 4 rozdział. W następnych będzie coraz ciekawiej. Jutro 5 rozdział, jeżeli będę miała dosyć czasu, jak nie to przepraszam. ;))
Czytasz = Komentujesz @Alix
Fajny :*
OdpowiedzUsuń