wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 13-"Ale ubaw!"

-Rozwalę tego kolesia-powiedział wkurwiony Justin.

-Spokojnie,nie masz się o co martwić,my się nią zajmiemy.-powiedziały dziewczyny-Po za tym masz jeszcze godzinkę,żeby się nią zaopiekować.

-Dobra koniec tematu.-mówiąc to przytuliłam się do Jussa.

Justin był na prawdę mega wkurwiony,wiedziałam co może mu poprawić humor,ale nie będę robiła tego przy wszystkich,a w dodatku w aucie.Nagle podszedł do nas ten dupek-Miguś-tak mówiła na niego nadopiekuńcza mamusia.Ja pierdolę to było na serio takie dziecinne.

-Hej mała.może przejdziemy się za moje auto?-spytał mnie ten frajer.

-Słuchaj chłopcze,nie dociera do Ciebie ,że my jesteśmy parą do chuja?! I tylko ja mogę się z nią pierdolić-odpowiedział mój chłopak.

-Justin!-krzyknęłam.

-Kochanie niech gada.-powiedział do mnie Migue.

-Nie jestem dla Ciebie żadnym kochaniem ,idioto! Weź spierdalaj ,bo jedyne co mogę dla Ciebie zrobić oczywiście przyjemnego,to kopnąć Cię w jaja,penerze!-byłam tak zdenerwowana ,że nie wiedziałam co gadam.

-Ouuouuoou...-było słychać tłum ,który stał w okół nas

-Nie nauczyła Cię moja wizyta u Ciebie,że masz się nie wpierdalać?!-zapytał Juju.

-Co?Jaka wizyta?Justin o czym ty mówisz?!-spytałam go.

-Nic ważnego skarbie,po prostu byłem skopać mu jaja,miało go to nauczyć odpierdolenia się,ale...

-Ale jesteś babą.-zachichotał Miguel.

Justin już zaciskał ręce ,aby położyć je na twarzy tego dzieciaka,lecz usłyszeliśmy:

-Zapraszam wszystkich uczestników wyścigu na pole startu!-słychać było głos

-Masz szczęście idioto!-warknął Justin

-Pokaż na co Cię stać kochanie-krzyknęłam

Wyścig się zaczął.Słychać było strzał pistoletu-co oznaczało start.Nam widzom kazano przejść na pole mety,więc tak uczyniliśmy.Dowiedziałam się tylko od innych ludzi ,że wygrywa mój chłopak,ale ten gejus cały czas podjeżdża mu .Byłam szczęśliwa ,ale też wkurzona.

-Pokaże temu gnojkowi na co mnie stać po wyścigu!-warknęłam

-Co masz na myśli ?-spytała Ariana

-Zobaczycie.-odpowiedziałam

Dowiedziałam się,że wygraną w tym wyścigu jest tytuł "mistrza ulic" oraz 1000 dolarów.Nareszcie koniec wyścigu-Yeah!-krzyknęłam:

-Justin!Justin!Justin!-krzyczeli ludzie -z czego dowiedziałam się,że mój skarb wygrał,kiedy go zobaczyłam byłam w siódmym niebie,ale on...on bił się z Miguelem.Szybko tam pobiegłam.Zrobiło się wielkie koło a na samym środku oni się pizgali

-Justin! Zostaw to gówno puki nie śmierdzi,teraz moja kolej do cholery.-wydarłam się.

-Ciekawe co masz na myśli,loda mi zrobisz.-zachichotał ten idiota ,miał całą zakrwawioną twarz.

-Kotku nie wtrącaj się!-warknął Juss

-Nie ! Odsuń się!Proszę-powiedziałam zdenerwowana.Justin zrobił wielkie oczy i nie wiedział co ma powiedzieć . Dexter wziął go na bok,a teraz do akcji weszłam ja.

-Posłuchaj dupko,mówię to kurwa ostatni raz;Odpierdol się od nas ,bo na prawdę tego pożałujesz!

-Co taka dziwka może mi zrobić.-śmiał się szyderczo

-Co powiedziałeś?-zapytałam

-To co słyszałaś,DZIWKO!-wykrzyczał ostatnie słowo

Nie mogłam tego tak zostawić.Podbiegłam do niego i rzuciłam się na niego z pięściami.Obalił się na ziemie,wtedy ja miałam pole popisu.Zaczęłam pizgać go po twarzy pięściami,a następnie wstałam i zaczęłam kopać go po narządach.

-Jess!Jess!-słychać było tłum

Wstałam podeszłam do tłumu i odwróciłam się do Miguela,kiedy on zwijał się z bólu.

-I co kurwa,tak ci miło?!-śmiałam się szyderczo .Podeszłam do mojego chłopaka i zaczęłam się z nim "lizać"- I co nadal uważasz ,że mam się nie wpierdalać-wyszeptałam mu do ucha.

-Nie,ja nigdy tak nie uważałem.

Wszyscy bili nam brawo,a ja zamiast się tym fascynować,wyszeptałam mu do ucha.

-Mam dla Ciebie niespodziankę,chodźmy do samochodu.

-Mraau,kochanie czy dobrze myślę?

-Taak,idziemy na numerek,robiłeś to kiedyś na przednim siedzeniu?

-Na tylnim tak,ale nie na przednim.

Poszliśmy do samochodu,Justin usiadł na siedzeniu pasażera ,a ja usiadłam mu na kolana.

-Trochę mało tu miejsca.-wyszeptał.

-To nic,mi to nie przeszkadza. Zaczęliśmy się mizgalić,on zaczął ściągać mi spódnicę,a ja mu bluzę.Byłam już tak podniecona,że poemat.Potem sam ściągnął sobie spodnie ,po czym zabrał się za moją bluzkę i stringi-tak sama nie wierzę ,że je ubrałam.

-Nie zrobimy tego,jeśli nie ściągniesz bokserek,idioto!-zachichotałam

-Wiem,ale jestem już oszołomiony Tobą. Awww!

Ściągnął bokserki i zabrał się za mnie ,ustawił sobie "kolegę" tak jak powinien po czym złapał moją pupę i we mnie wszedł,a ja poległam na jego ciało.

POV Justin:

Jaka ona jest seksowna,cały czas myślałem,o niej podczas dochodzenia.

-Bo że mała jesteś taka seksowna ,szeptałem.Ona "skakała" nic nie mówiąc tylko kwicząc z podniecenia.

-Ja pierdolę Justin!

-Taa..aa.kk?-zapytałem

-Nie masz gumki,co jeśli..

-Najwyżej urodzisz małego Bieberka.

-Mocniej,mocniej Justin!

Robiliśmy to jeszcze długi czas,nie zwracaliśmy uwagi czy ktoś na nas patrzy ,ponieważ mam przyciemniane szyby.Jesicca jest na serio zajebista w tych numerach.Zawsze kiedy to kończę,z podniecenia mam ochotę na więcej.

-Dostałaś sms'a-powiedziałem. Po czym Jess opadła na siedzenie kierowcy.

-Ja pierdolę!-biorąc telefon do ręki powiedziała.

-Kto to?

-Nicol napisała,że dzisiaj nie ma jej starych i mamy przyjechać na imprezę.Pojedziemy?

-Możemy,ale musimy ,pojechać do mnie ,muszę się przebrać,no bo... coś mi skapło na gacie

-Hahah,zboczeniec.Przecież masz u mnie jakieś ciuchy ,nie?

-Aha,tak prawda. Musimy zamienić się miejscami.-powiedziałem.Ja wyszedłem z samochodu a Jesicca ,zaczęła się ubierać,po czym przesiadła się na siedzenie pasażera,a ja obszedłem samochód i usiadłem za kierownicą.Wyciągnąłem paczkę papierosów z kieszeni i zapaliłem.

-Kochanie! Prosiłam Cię ostatnio żebyś tego kurwa nie palił-powiedziała

-Ale zawsze ,po bzykaniu się z Tobą ,muszę macha.-odpowiedziałem

-Jestem aż taka zła?-zachichotała

-Coś ty! Ty... ty jesteś...

-No jaka?

-Seksowna,w chuj seksowna,każdy mi Cię zazdrości misiu.-pocałowałem ją ,po czym ruszyłem w kierunku drogi

-Idiota-warknęła

-Mam jeszcze taki jeden plan,może pogadam dzisiaj z chłopakami na imprezie i on wypali-powiedziałem

-Jaki plan,kochanie, jaki powiedz!-zachichotała

-Uważaj bo Ci powiem Kocie.

-Frajer,kochany i seksowny frajer.-zaczęliśmy śmiać się oboje.

********************************************************************************
Ustaliłyśmy z @Alix ,że teraz będziemy  pisały po jednym rozdziale.Z powodu ,że jutro o 6.00 wyjeżdżam na wakację,nie wiem czy dam radę ja pisać rozdziały.Wierzę w Alicję.!<3 Ja biorę laptopa ,więc ja tylko będę miała czas ,będę dodawała rozdziały Pozdrawiam @ Julix


Czytasz-Komentujesz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz