piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 9-"Impreza!"

***

Jessica's POV:

Minęły już 4 miesiące-Margaret wyszła już ze szpitala,na szczęście wszystko z nią ok,a co najważniejsze przestała ćpać.Tak się cieszę z tego powodu.Teraz się na prawdę zajebiście z nią dogaduję,robimy wspólne zakupy i w ogóle.Ostatnio nawet spotyka się z jakimś chłopakiem,małpa nie chcę mi powiedzieć z kim. Z Justinem było wspaniale, tylko ciągle mi się nie spytał czy będę jego dziewczyną. Nie wiem, może on tylko spotyka się ze mną dla seksu, a to bardzo źle, bo ja do niego coś czuję.

-Młoda co powiesz na to abyśmy zrobiły dzisiaj imprezkę?-zapytała-Przedstawiłabym Ci mojego chłopaka.

-Pod ty względem mówię tak,ja zaproszę Jussa i jego kumpli,a ty zaprosisz swojego chłopaka okej?

-Jasne .-zachichotała-Muszę iść kupić coś do jedzenia na ten wieczór ,jakieś chipsy takie coś.Idziesz ze mną?

-Nie,ja napiszę do Biebera i dziewczyn sms'y .

-Dobra ,będę nie długo.

Postanowiłam napisać do Justina i lasek:

Do: Juss<3

Robię dzisiaj imprezę .Zaproś też swoich kumpli.

Od:Juss<3

Super pomysł,na pewno wpadniemy.

Do: Juss<3

Przyjedź do mnie teraz,mam wolną chatę,a my mamy do pogadania

Po tym sms'ie nic już mi nie odpisał,ale ja wiedziałam,że on przyjedzie.

Sms zbiorowy do:Arii<3Meg<3Nic<3

Dzisiaj impreza u mnie.Przyjdcie na 19.xd

Nagle usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu,myślałam ,że to Margaret,ale zapomniałam,że ostatnio dałam klucze od domu Justinowi.

-Witaj skarbie,o czym chciałaś pogadać?

-Cześć-pocałowałam go w policzek-Posłuchaj ,mam dość tego jak mówisz do mnie skarbie,kotku itp. nie wiem czy chodzi Ci tylko o seks ze mną czy co?

-Aha ,o to Ci chodzi?

-Tak ,bo ja już mam tego dość.

-Myślałem, że to oczywiste.- przyciągnął mnie do siebie.

-Jak widać nie.- powiedziałam z grymasem.

-Dobrze,no więc.Czy zostaniesz moją dziewczyną?

-Myślałam, że już nigdy nie spytasz.- zaśmiałam się-Tak Justin będę twoją dziewczyną.-szczęśliwa odpowiedziałam-Opowiemy im to na imprezie.Skarbie.

-Nigdy nie robiliśmy tego na stole,prawda?

-Justin!

-No co ? Nie moja wina,że mnie tak podniecasz.Wariuję na twoim punkcie.

-Chcesz loda?-spytałam

-Jak zrobisz tutaj i teraz to chcę.

-Justin! No ja już Cię proszę,chodziło mi o loda z zamrażalki,zboczeńcu!

Nagle zabrzmiał dzwonek sms'a na telefonie Jussa.

-Kto to?-zapytałam

-To Dan,napisał mi,ze nie będzie go na imprezie ,bo idzie spotkać się z laską.

-A Marg ma nam dzisiaj przedstawić swojego chłopaka. Właśnie, dziewczyny też będą na imprezie,może zesfatamy je z twoimi kumplami?
 
-Może.Wyglądasz dziś zniewalająco -spoglądając na mnie powiedział

-Przecież mam na sobie krótkie spodenki i czarną bokserkę,a do tego mam włosy spięte w koka,gdzie tu zniewalający ubiór?

-Ty zawsze będziesz wyglądać zniewalająco! Awww.

-Idę się wykąpać ,idź do mojego pokoju na tableta lub TV.

-Żartujesz sobie?

-Ale o co Ci chodzi?

-Ja chcę ... nagrodę.

-Jaką?

-Chodźmy do łazienki.

Po tych słowach złapał mnie za rękę i prowadził do łazienki na górzę.

-Jestem dzisiaj lekko przyjebany,to poprawi mi humor.

Ściągnął spodnie wraz z bokserkami.-No mała ,bierz się do roboty.

-Bieber jesteś okrutny.-zachichotałam

Przysunęłam twarz do jego przyrodzenia i głęboko odetchnęłam"Nie wiem czy dam radę"-myślałam. Wzięłam do ust i delikatnie masowałam jądra. Wsunął palce w moje włosy, po to aby nadawać tempa. Śledził moje poczynania, kiedy poruszałam głową w górę i dół, biorąc go tak głęboko, jak tylko mogłam. Oblizując jego długość, delikatnie podrażniłam jego skórę zębami, uważając, by go nie ugryźć.

-Uspokój się już i spierdalaj do mojego pokoju. Margaret już przyszła-warknęłam

-Dokończysz później-zachichotał

-Spierdalaj!

***

-Jessica ! Już jestem ,o której będą dziewczyny,Bieber i jego kumple?-pytała Marg

-Justin jest już u mnie w pokoju,a reszta wpadnie tutaj o 19.Zaraz pomogę Ci w przygotowaniach.-moja siostra lubiła droczyć się z moim chłopakiem<od dzisiaj> mówiąc na niego "Szwagier"

-Szwagier,złaź na dół pomóż trochę-krzyczała

Weszłam do pokoju po to ,aby się ubrać.Nagle usłyszałam jak Justin mówi sobie pod nosem "Ja pierdolę"-była to odpowiedź na wołanie mojej siostry.

-Nie pierdol ,bo Ci się rodzina powiększy-śmiałam się

-Kotku,przestań-podchodząc do mnie ,stał za moimi plecami,a ja wypatrywałam w mojej garderobie jakiś ciuszków.Złapał mnie za pośladki tak mocno ,że krzyknęłam głośno "Ała"

-Ty idioto! Ja nie wiem w co mam się ubrać a ty mnie tu bajerujesz?

-Spójrz na mnie!Po raz kolejny ścisnął moje pośladki a ja syknęłam,po czym obrócił mnie w swoją stronę i wsadził mi język do ust.Masując mi język.Zaczął tak zwaną potocznie "lizaninę"

Przerwałam mu pytając - Co mam ubrać?

-Usiądź na łóżko i zamknij oczy,pozwól wybrać mojej intuicji.

Odczekałam chwilę ,po czym powiedział do mnie

-Spójrz!To dziś ubierzesz.

Pokazał mi miętową ,koronkową sukienkę z wielkim dekoldem.której nie widziałam nigdy na oczy.

-To nie moja-powiedziałam

-To prezent dla mojej nowej dziewczyny,proszę!-dał mi delikatnego buziaczka

-To słodkie, dziękuję.- musiałam się już ubierać,a jeszcze nałożyć makijaż.-Kotku zapnij mi sukienkę,proszę.-prosiłam

Wybiła godzina 18.40,zaczęli schodzić się już goście ,impreza miała odbyć się przy basenie w "piwnicy".
Razem z Justinem postanowiliśmy poznać ze sobą laski z chłopakami ,akurat było ich 3/3 .Każdy z nich witał się z osobna,przedstawiając się i dając delikatnego buziaczka w policzek.Razem z Jussem ,że coś zaiskrzy pomiędzy Arianą i Dexterem,Nicol i Jacobem oraz Megan i Andrew.Pasowali do siebie jak ulał.Wszyscy czekaliśmy już tylko na Margaret i jej chłopaka,nagle zobaczyliśmy jak ktoś schodzi na dół po chodach,nie było widać twarzy tylko męskie i damskie nogi.Nagle wyłoniły się znajome twarze Margaret i...

-Dan?-ze zdziwienia zapytał Justin

-Co Justin,Dexter,Jacob,Andrew? Co wy tu robicie?-zapytał Dan

-Kochanie,to wy się znacie?-zapytała Marg Dana

-Tak myszko,Ci kolesie to moi przyjaciele.- wytłumaczył jej.

-Czuję ,że to będzie zajebista impreza-syknęła Nicol

Zaczęliśmy tańczyć,jeść ,a przy tym świetnie się bawiąc.Byłam zadowolona z tego,że każdy dobrze się bawi,ale zauważyłam,że Margaret i jej Danuś zniknęli:

-Słuchajcie wiara,gdzie nasze nowe gołąbeczki?-zapytałam

-Zaraz to zbadam.-powiedział Dexter.

Dexter postanowił pojść zobaczyć do salonu ,ale tam nikogo nie zastał,szedł po schodach i natrafił na szlak porozrzucanych ubrań.Postanowił sprawdzić każdy pokój ,ale gdy wszedł na pierwsze piętro usłyszał dziwne odgłosy,które słychać było z sypialni moich rodziców i tam ich zastał.Drzwi były uchylone a nasze gołąbki bzykały się nie zwracając na nic uwagi.

-Słuchajcie to nasza nowa para ten tego w sypialni ,twoich starych-powiedział

-Dajmy im spokój,niech zrobią małego Dana -zaśmiał się Justin

-Boże Justin,ty tylko o jednym!

-Myszko,proszę Cię.

-Myszko?!-zapytała Megan

-Zapomnieliśmy wam powiedzieć.Ja i Jess od dzisiaj oficjalnie jesteśmy parą.

-Gratulacje-krzyknęli wszyscy razem.

-Co powiecie na pływanie ,a poźniej jakaś gra?-zaproponowałam

-Zajebisty pomysł-odpowiedział Jacob

Mój rozjebany chłopak zabrał mnie w ciuchach na "barana" i wskoczył ze mną do wody.

-Debil-krzyknęłam

Papugując po Jussie jego przyjaciele zrobili to samo z moimi "siostrami"...

**************************************************************************

Dzisiaj już nie będzie rozdziału z mojej strony,papa<3

Widzimy się za 3 rozdziały,do zoba :D xdee

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz