niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 25-"Pakuj się!"

***

Justin's POV:

Dostałem sms'a od Miguela.Byłem na niego na maxa wkurzony.Myślałem ,że rozwali mnie od środka .Postanowiłem pojechać do niego i wyjaśnić mu wszystko, to znaczy on miał mi do chuja to wyjaśnić!.Po chwili byłem już pod jego domem .Zadzwoniłem do drzwi ,otwarła jego mama:

-Dzień dobry,zastałem Miguela?-zapytałem

-Witaj,tak pewnie jest na górze, wejdź.-odpowiedziała

-Nie,proszę panią,aby pani go zawołała.

-Dobrze,nie ma sprawy.- kiedy zawołała tego frajera,on od razu zszedł na dół,to znaczy wyszedł na zewnątrz. Jego mama zamknęła drzwi ,więc miałem "swój" czas .

-Bieber?Co ty tu robisz?-pytał

-Jak to co ja tu kurwa robię?!-warknąłem pytając-Masz mi to wszystko wyjaśnić,teraz!-powiedziałem

-No bo ...ja chciałem się zemścić na tej suce.-powiedział zadowolony

-Co ty na nią powiedziałeś frajerze?-zapytałem

-Suka,a co kurwa myślisz,że ona jest święta?-byłem tak zirytowany ,że złapałem go za ramię i kopnąłem w jaja mówiąc-Posłuchaj jeszcze raz powiesz na nią coś takiego ,a źle się to dla Ciebie skończy.-zagroziłem mu.

Zaśmiał się-Myślisz,że będziesz z nią cały czas?-zapytał-Ona czym prędzej będzie moją dziwką.-powiedział.

-Nie bądź śmieszny idioto!-zaczął się ode mnie odsuwać ,a ja podszedłem do niego i jebłem mu w ryj z pięści.-Posłuchaj,nie tylko na to mnie stać.-powiedziałem,a krew wypływała mu z buzi i nosa.Podbiegł do mnie i zaczął się na mnie rzucać z tymi rękoma,a ja złapałem go za nadgarstki i położyłem na glebe.Usiadłem na niego i biłem go po twarzy .Widać było,że nie może złapać oddechu,myślałem wtedy,ze zabije go w jednej sekundzie.Po chwili stracił przytomność ,ja spierdoliłem do auta i odjechałem ,a jego stara wybiegła i zaczęła krzyczeć i płakać.W drodze do domu widziałem jadąca w tamtym kierunku karetkę. Byłem z siebie wręcz zadowolony,że pokazałem temu gnojowi co o nim myślę i na co mnie stać.

Jessica's POV:

Wstałam rano i zeszłam na dół ,żeby zrobić sobie kakao i obejrzeć mój ulubiony program "Watch me"-lubiłam go na prawdę.Zastałam Margaret przy blacie robiącą jakąś sałatkę.

-To dla mnie? -zachichotałam,a ona zaczęła się śmiać.

-Nie,to dla Dana,a właśnie musimy pogadać.

-Tak ,a o czym?-zapytałam

-No bo ...ja i Dan chcielibyśmy zamieszkać razem.-odpowiedziała

-Aaa to wspaniale,cieszę się.

-No,ale my zamieszkamy tutaj.-odpowiedziała,nie byłam zadowolona z tego powodu,fakt ,że lubiłam Dan'a ,bo był to przyjaciel mojego chłopaka,ale nie byłam przygotowana na to ,że będę z nim mieszkała pod jednym dachem,nie podobało mi się to.

-Co?! No ,ale jak to?-zapytałam,przecież ona nawet nie spytała mnie o zdanie,myślałam ,że ja już nic nie mam do gadania.Straciłam ochotę na kakao i program telewizyjny.Postanowiłam pójść do swojego pokoju.Wchodząc na schody powiedziałam do siostry-To w takim razie ja nie mam już nic do gadania w tym domu. I poszłam do swojego pokoju.Włączyłam sobie laptopa i przemyślałam sprawę ,że muszę się ubrać,bo chodzę w samej koszuli nocnej.Weszłam do garderoby i od razu w moje oczy rzuciła się moja ulubiona,szara bluza z literką "A" co miało oznaczać "adidas" .Wiedziałam,że do tego świetnie pasują dresy Justina,które kiedyś u mnie zostawił,a ja je sobie przygarnęłam.Nie przeszkadzał mi taki ubiór ,ponieważ byłam w domu,a tutaj muszę czuć się swobodnie i swojo.

***

Weszłam na twittera i pomagałam twittować jakiejś tam lasce,żeby wygrała bilet na koncert kogoś tam.szczerze to mało mnie to obchodziło.Załączyłam gg i miałam wiadomość od Margaret.Śmiałam się z tego(nadal byłam na nią wściekła.) ,przecież mieszka obok mnie więc...Napisała mi czy nadal się na nią gniewam,a ja postanowiłam jej nie odpisywać.

***


Justin's POV:

Pojechałem do domu,pogadałem chwilkę z rodzicami,że impreza się udała i w ogóle,ale tak na prawdę to ja ich oszukiwałem,przecież to ja zjebałem ta imprezę....Poszedłem na górę ,aby zabrać prysznic,bo byłem trochę zmęczony.Wykąpałem się i położyłem się na łóżko i zasnąłem ,nawet nie słyszałem jak mama weszła do pokoju ,aby opróżnić mój kosz na brudne ciuchy.Miałem złe sny,ale cały czas myślałem o Jesicce.nagle przypomniało mi się ,że mam się z nią dzisiaj spotkać .Obudziłem się i zszedłem na dół.Rodzice czekali za mną z obiadem.Miałem zjeść i pojechać do Jess ,ale po zjedzeniu postanowiłem pogadać z tatą o interesach firmy.Mama zrobiła mój ulubiony deser,któremu nigdy nie potrafiłem się oprzeć.Tak "zleciało" mi ponad półtora godzinki,ale to nic tak jakoś ostatnio mało czasu spędzam z rodziną.

***

Nagle ktoś zapukał do drzwi ,a ja spojrzałem przez okno i ujrzałem samochód policyjny.Wiedziałem co się kroi dlatego "poleciałem" do mojego pokoju,napisałem kartkę mamie,że przykro mi ,ale muszę uciekać i zabieram Jess do dziadków.Spakowałem się i wyskoczyłem przez okno.Wsiadłem do auta i szybko wyjechałem z garażu,tak aby mnie nie zauważyli.Pojechałem po Jess.Miałem klucze od jej domu,dlatego sam do niego wszedłem.Zastałem Marg i Dan'a w salonie -oglądali jakiś film.

-Jest Jesicca?-zapytałem

-Tak idź do góry-odpowiedziała Margaret.Wszedłem do jej pokoju siedziała na laptopie wbiegłem do jej garderoby i zacząłem ją pakować ,a ona poirytowana nie wiedziała co ja robię.

-Kochanie co ty robisz ?-zapytała

-Pakuje Cię ,nie widać-odpowiedziałem

-No tak,ale w jakim celu ,wyjeżdżamy?-zapytała

-Tak,bierz laptopa,iPhona,kosmetyki i wszystko co będzie Ci potrzebne,chociaż tam wszystko jest.

-No ,ale powiesz mi gdzie jedziemy?

Nie odpowiedziałem na to pytanie ,zeszliśmy na dół i szliśmy w stronę drzwi;

-Ej młoda gdzie ty się wybierasz?-zapytała Margaret Jesicci

-Ja sama tego nie wiem-odpowiedziała,przeszkodziłem im mówiąc

-Dobra,dobra nie ma czasu,damy znać jak będziemy na miejscu.Złapałem Jess za rękę i wyszliśmy z domu,a oni patrzyli przez okno .Zapakowałem wszystko do bagażnika i wsiadłem do auta,ona zrobiła już to prędzej.Zapaliłem papierosa i odjechaliśmy.Było cicho,ale nie trwało to długo

-Gdzie jedziemy?-znowu zapytała

-Kurwa,kochanie jesteś bardzo ciekawska-odpowiedziałem

**********************************************************************************

Czytasz=komentujesz

Przepraszam,ale jest troszkę krótki ,pozdro @Julix

4 komentarze: